niedziela, 28 września 2014

Jesteśmy

Korzystając z chwilki wolnego czasu skrobnę kilka zdań co u Nas.

Żyjemy!!! Wrzesień był chyba najgorszym miesiącem od wszech czasów!!!

Mój powrót do pracy nie był planowany, jednak jeden telefon zmienił wszystko i tak 1 września jako Pani przedszkolanka powitałam swoją grupę 4 -5 latków w Przedszkolu. Pierwszy tydzień minął nam na planowaniu i rozporządzaniu opieki nad Iwem. Poniedziałek i wtorek Iwo zabierany jest z nami do mojej mamy, a my uciekamy do pracy. Resztę tygodnia zostaje w domu i w sumie pilnuje go tata lub po godzince druga babcia. Ja o 13 jestem już w domu więc nie jest tak źle. 

W drugim tygodniu oczywiście przyplątała mi się choroba, katar, gorączka itd. Pomimo tego, że ograniczałam swój kontakt z Iwem i jego złapało przeziębienie. Pierwsza gorączka oczywiście wprawiła mnie w niezłą panikę, po wizycie u lekarki okazało się, że to uszy. Lista leków i po 3 dniach kolejna wizyta, gorączka nas nie opuszczała, uszy wciąż nie ciekawe, więc zalecony został antybiotyk. Pomimo tego, gorączka wciąż pojawiała się co 4 godziny, Iwo marudny, płaczliwy, matka ledwo żywa, chora na maksa itd. Kolejna wizyta u innej lekarki, gdyż pojawił się kaszel i katar, oczywiście kolejna porcja leków. Po tygodniu udało nam się dotrzeć do Naszej Pani doktor, która stwierdziła, że antybiotyk nie zadziałał, trzeba podać kolejny, do tego zęby idą na potęgę. Recepta zapisana od góry do dołu. Dziś jesteśmy już po zakończonej kuracji leków i mama i Iwo i w poniedziałek idziemy na sprawdzenie. Mam nadzieję, że wszystko będzie już dobrze. 
Całe to chorowanie doprowadziło do niezłych zmian w zachowaniu Iwa, stał się marudny, często płacze, krzyczy ze złości, wciąż chce być noszony na rękach a o nocnych pobudkach to nawet nie wspomnę. 

W pracy z dziećmi choroby są niestety nieuniknione, szkoda tylko, że przeze mnie cierpiało i moje dziecko, mam ogromne wyrzuty sumienia z tego powodu i najchętniej wróciła bym do domu na stałe, ale nie ukrywam, że chce pracować, czuję się dużo lepiej z tego powodu, mam więcej energii, chęci do wszystkiego.  

Trzymajcie kciuki żeby taki wrzesień się już nie powtórzył !!!

6 komentarzy:

  1. Ja też właśnie wróciłam do pracy a córeczka poszła do żłobka i po 3 dniach się rozchorowała, mimo że jest tam tylko dwójka dzieci:( Ja mam w ogóle spory problem z przestawieniem się na tryb pracy po 16 miesiącach bycia z małą i strasznie za nią tęsknię. Zazdroszczę, że wracasz tak wcześnie do domu. Życzę zdrówka da Was:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka zdrówka zdrówka dla Was! Trzymam mooocno kciuki :)
    Mój syn ma 13m i będę z nim wdomku dopóki nie ukonczy 3 lat. Na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie tego ze nie bede go widziała kilka godzin, umrę chyba z tęsknoty. Dawno już nic nie pisałaś a tak lubię czytać co tam u Was no i oczywiście nacieszyć oko Twoimi cudownymi zdjęciami ;). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba zawsze wrzesień jest najtrudniejszy... Potem już jest lepiej ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja wcale nie jestem przekonana czy on płacze w nocy z powodu choroby... Ja też wróciłam do pracy w sierpniu ale na poczatku pracowałam dosc krótko i wracałam zawsze zanim Synek sie obudził z popołudniowej drzemki. Teraz wracam najwczesniej o 15 a czesto o 16-17. Też pracuje z dziecmi ale na szczescie jeszcze nic nie przywlekłam do domu. Mój 14miesieczny Synek przez pierwszy tydzień wył w nocy. Nie płakał on wył jakby coś strasznego mu sie działo. Ktoś musiał z nim spać bo każde odłożenie do łóżka kończyło sie rykiem. Po tygodniu wpadłam na to, że to z mojego powodu płacze... Ja po prostu wracałam mocno zestresowana i zmęczona w pracy wiec nie okazywałam mu tych co zwykle emocji. Nie uśmiechałam sie tak czesto, nie angazowałam sie z taka energia jak zawsze w zabawe i on to odczytał jako coś nieprawidłowego. Gdy w nastepnym tygodniu mimo zmęczenia starałam sie wiecej uśmiechać i bardziej angażować w zabawe zaczął spać spokojnie.
    A może krzyczeć ze złości też dlatego że czujesz sie winna z powodu powrotu do pracy i podświadomie jestes dla niego łagodniejsza, bardziej pobłażliwa a on ma taki okres że sprawdza ile mu wolno. Jak poczuł że można cos uzyskać krzykiem to własnie bedzie to robił. Widze to tez u swojego Synka - jak zostaje z opiekunką to nie krzyczy bo ona mu na to po prostu nie pozwala, my sie dopiero po miesiacu zorientowalismy co robimy źle :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pewna, że najgorsze za Wami. Trzymam kciuki za Ciebie i nie daj się wpędzać w poczucie winy z tego powodu, że wróciłaś do pracy (przerobiłam to na sobie). Rozwijaj się, a do domu przynoś to, co najlepsze - kreatywne pomysły :)

    OdpowiedzUsuń