Czy to zęby, czy nie zęby... jak nie zęby to co??
Jak nic przeżywamy dosyć ciężkie dni. Mój aniołek, mój grzeczny chłopczyk z dnia na dzień staje się niezłym złośnikiem. Do tej pory Iwo był na prawdę wzorowym dzieckiem, łatwo było zrozumieć dlaczego płacze i bez problemu potrafiliśmy zaspokoić jego potrzeby. Jednak od paru dni mamy jakiś kryzys. Znowu wszystko jest na NIE. Ciężko zrozumieć o co mu chodzi. Płacze, marudzi, ciągle chce być noszony. Są jednak i takie momenty kiedy nawet na rękach nie chce być, wygina się na wszystkie strony. Popołudniowe uśpienie Go doprowadza mnie momentami do szału. Dzisiaj miałam już taki moment, że płakałam razem z nim.
Wczoraj wybraliśmy się na kontrolną wizytę do Pani doktor, chciała zobaczyć Iwo ze względu na jego wcześniactwo. Już w poczekalni kiedy Iwo zobaczył Panią recepcjonistkę, zaczął popłakiwać. Wyglądało to tak jak by się jej delikatnie wystraszył. Horror jednak zaczął się przy sprawdzaniu pomiarów Iwa. Zdążyła Go Pani zważyć i zaczął się ryk. Nie płacz tylko ryk, przeraźliwy krzyk mojego dziecka. W jego oczach widziałam przerażenie typu ,,Mamo ratuj mnie, bo się boję". Musiałam zawołać moją mamę z poczekalni bo sama nie dawałam rady Go uspokoić. Niestety obecność mamy nic nie pomagała. Iwo przerażająco płakał. Od Pani doktor prawie nic się nie dowiedziałam bo nie potrafiłam się skupić na tym co mówi. Ogólnie zrozumiałam tylko tyle, że nadal mój Iwo ruchowo odbiega od rówieśników bo powinien na swój wiek już siedzieć, ale że jest wcześniakiem możemy mu jeszcze dać miesiąc czasu. Wracając do Naszego horroru po jakiś 10 minutach płaczu uspokoiłam Go i ubrałam. Wychodząc z przychodni kompletnie nie potrafiłam znaleźć wytłumaczenia co się tak na prawdę stało. Czy moje dziecko mogło aż tak się kogoś wystraszyć? A może przypomniało mu się, że kiedyś był tu szczepiony? Moja mama doszła do wniosku, że pewnie został uroczony...
Oj, niech te ciężkie dni się kończą jak najszybciej, bo święta idą...
A zębole mamy DWA ;)
Moja mama twierdzi, że zauroczono tak moją siostrę objawy takie same. Dziadkowie coś tam przelewali nad moją siostrą tzn wosk i miotła brała w tym udział. Podobno pomogło :)
OdpowiedzUsuńA może Iwo przechodzi skok rozwojowy?
OdpowiedzUsuńTrzymajcie się dzielnie!
Aha! Szczepienia Iwuś na pewno nie pamięta więc to nie mogło być przyczyną płaczu:)
Nasza to miała parę dni temu, wyczytałam z mądrości że to okres kolejnego skoku rozwojowego, zgadzałoby się. Już jest ok.
OdpowiedzUsuńmoże to skok rozwojowy, albo kolejny ząb :) a co do uroczenia słyszałam, że pomaga przetarcie buzi dziecka noszoną przez mamę bluzką lub inną częścią garderoby :) ale wiadomo...to tak z przymrużeniem oka :)
OdpowiedzUsuńW uroki nie wierzę ;) Prędzej jak wyżej - skok rozwojowy albo ząb.
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze :)
Każdy ma gorsze chwile - jak widać Iwo też. Być może faktycznie wystraszył się przychodni - może mu się źle kojarzy ( sprawdzisz przy następnej wizycie). Albo może być to tzn skok - jak piszą moje poprzedniczki. Trzymajcie się ciepło ! :)
OdpowiedzUsuńWczoraj byłam u lekarza z moim Synkiem i miałam po prostu identyczną sytuację. Myślę, że pamięta szczepienia albo to skok... Już sama nie wiem...
OdpowiedzUsuńGratulujemy zębów!! u nas wciąż brak... A może to skok...? trzymam kciuki żeby szybko wróciło do normy! :*
OdpowiedzUsuń