Miałam bywać częściej, więcej pisać itd. a jak zwykle jest odwrotnie.
Brakuje mi czasu, brakuje sił, brakuje pomysłów.
Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie taki moment, że wokół domu nie będzie już rzeczy do wykończenia i zrobienia zostaną tylko prace sezonowe itd.
Za mną budowa ogrodzenie, sianie trawy, a przede mną jeszcze masa rzeczy do zrobienia w te wakacje. Wszystkie prace pochłaniają strasznie dużo czasu, do tego opieka nad Iwem i mamy padniętą matkę.
Do tego dodać Nasz mega ,,szybki" internet ;)
Nie mamy za to zmęczonego dziecka. Iwo to wulkan energii, spodziewałam się, że tak będzie więc nie narzekam bo na jego pierwsze kroczki czekałam z niecierpliwością. Chociaż nie ukrywam po raz kolejny jako mama musiałam się zresetować i przestawić na całkowitą zmianę zachowania dziecka.
Tym razem chodzący, biegający szkrab jest dosłownie wszędzie. Ciężko czasami nad nim zapanować. Obecnie mamy fazę wchodzenia na wszystko... kanapa, krzesło, schody a ostatnio nawet stanął w swoim krzesełku do karmienia ( z Ikea), także uważajcie bo się da. Chce wszystkiego dotknąć, spróbować, wypróbować, zepsuć.
Ostatnio hitem są narzędzia taty, wszystkie śrubokręty, klucze itp. Chwila mojej nie uwagi a Iwo trzymając śrubokręt w ręku chciał naprawić gniazdko. Cała się trzęsłam przez resztę dnia.
Dosłownie po chwili złapał mój lakier do paznokci i wymalował nim dywan, kanapę, panele, siebie i moje włosy w akcji ratunkowe. Oczywiście wina jest moja, bo zostawiłam Go w centrum zainteresowania.
Zrobiło się ciekawie ;)
Ma Iwo pomysły :) Moja Gabi rozsmarowała mi masło na dywanie. Ściąga wszystko ze stołu.
OdpowiedzUsuńMam to samo na co dzien
OdpowiedzUsuńChociaz nie powiem ze z chodzacym dzieckiem jest o wiele latwiej.
Moj syn wyrwał fuyryne w drzwiach...fakt faktem ze zaczela sie idklejac trochę. Maly ja dotykal, dotykal ja mówiłam zostaw az w końcu któregoś dnia pociągnął i w ostatniej chwili podbieglam bo spadlaby mu na głowę.
Standard. ..hebamme
Dywan, nowiusieńki, dopiero co zdążyłam Go położyć ;)
OdpowiedzUsuńKoniec z porządkiem w domu....ja jak sprzątam to za mną idzie Franulek i wyrzuca wszystko spowrotem....a zakazane rzeczy najlepsze....ech....:)
OdpowiedzUsuńJa raz dalam zakrecony lakier do paznokci,to Iwo cisnal z wysokosci na kafelki.Fajny byl,taki bordowy :-P na szczescie sciane ominelo ;-)
OdpowiedzUsuńO matko! no to już chyba wiem na co mam się szykować!
OdpowiedzUsuńJaki kolor farby jest tam na pierwszym zdjęciu przy schodach? bylabym wdzieczna jesli jeszcze gdzies masz zapisany numer/nazwe bo poszukuje szarego a boje sie eksperymentów, Wasz jest idealny
OdpowiedzUsuńPoszukam jutro w garazu puszki ale na pewno byl to delux albo dekoral. Korol z podstawowej palety.
UsuńOczy trzeba mieć dookoła głowy. Pamiętam jak było z Majuszką, wchodziła na stół, parapety. Najmniej interesowały ją zabawki :)
OdpowiedzUsuńTo witaj w klubie, bo ten etap eksplorowania wszystkiego szybko się nie kończy :)))) Iwo jest przesłodki ;) A tymi pracami koło domu to mnie nie strasz bo u nas dopiero mury stanęły. Ja się cieszę jak głupia, że wszystko idzie do przodu ale chyba nie do końca zdaję sobie sprawę co mnie czeka. Nie oświecaj mnie proszę, bo przestane tu zaglądać ;)
OdpowiedzUsuńIwo jaki już duży i śliczniutki. U nas to samo..teraz Filip ma etap włażenia wszędzie i wciskania się gdzie sie tylko zmieści.
OdpowiedzUsuńU nas podobnie. Brak czasu i pomysłów, za to chęci są. Szym już też sam chodzi, więc jest szał na wszystko. On ma szał zrzucania, ja mam szał chowania. Świetna zabawa :)
OdpowiedzUsuń