Po dwutygodniowej
nieobecności wracamy do blogowego świata ;)
Dzisiaj przyjechał miły Pan, który
dzięki swoim umiejętnością naprawiła Nam internet ;) Jestem strasznie
szczęśliwa z tego powodu, bo brak Internetu zaczął doskwierać już wszystkim
domownikom.
Na początku kompletnie nie mogłam się przyzwyczaić do jego braku,
snułam się po domu nie potrafiąc znaleźć sobie miejsca, myślami ciągle krążyłam
po blogowym świecie… uzależniona??? Oj, teraz wiem, że tak ;) Z czasem jednak razem
z S. potrafiliśmy odnaleźć się bez Internetu, jego brak przestał nam
przeszkadzać a wręcz przeciwnie zauważyliśmy, że potrafimy bez niego
funkcjonować… Nie było dnia, żeby któreś z nas wcześniej nie spędzało, chociaż
chwili przed komputerem… Czasami doprowadzało to nawet do mini awantur ;)
Najgorsze były sytuacje, kiedy wpatrzeni w monitor zapominaliśmy o całym
świecie, dopiero już dosyć głośny płacz Iwa doprowadzał Nas do porządku… brr straszne
!! Niestety dzisiejszy świat jest tak urządzony, że dostęp do Internetu jest
niezbędny… rachunki, poczta, wiadomości itd.
Pomimo tego, że te dwa tygodnie
bez Internetu uświadomiły Nam, że da się bez niego funkcjonować to zdecydowanie
wolę mieć świadomość, że kiedy włączę komputer zapali się ikonka Internetu . Przyzwyczaiłam
się już do prowadzenia mojego bloga, lubię wiedzieć, co u każdej z Was się
dzieje, jak zmieniają się Wasze dzieciaczki, witać na świecie nowe pociechy,
czerpać wiedzę z waszych doświadczeń, porad. Już nie raz blogowy świat mamusiek
rozwiał moje wątpliwości, doradził, pomógł…
Czasami zastanawiam się jak by to
było gdybym nie miała bloga? Czy tak samo wyglądałaby moja przygoda z macierzyństwem??
Mam wrażenie, że było by mi zdecydowanie gorzej odnaleźć się w roli mamy,
niewiedza, strach przed wieloma rzeczami, wątpliwości mogłyby doprowadzić do
nie jednego załamania. A tak wiem, że dzieci mają kolki, skoki rozwojowe, że
może idą mu ząbki i nie ma, co panikować, że ten krem jest rewelacyjny, że nie
tylko ja narzekam, że nie tylko ja jestem zmęczona, że gorsze dni mijają itd.
Lubię być blogową mamą... dzisiaj zawitam na pewno do każdej z Was ;)
Z internetem, nie czarujmy się, macierzyństwo jest łatwiejsze :)
OdpowiedzUsuńFajnie, że znów jesteście :)
oj na pewno, internet nie raz już nam pomógł ;)
UsuńOj tak, ja też sporo dowiedziałam się od innych mam.
OdpowiedzUsuńZawsze coś tam przetworzyłam z tych informacji i było ok.
u mnie dokładnie tak samo ;)
Usuńfajnie, że znowu jesteście :)
OdpowiedzUsuńdziękujemy i też się cieszymy ;)
Usuńciesze sie ze jestes ! buziam
OdpowiedzUsuńdzięki kochana
UsuńJak milo, ze juz jesteście z powrotem :)
OdpowiedzUsuńStęskniłam się za Wami :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że już jesteście z powrotem :)
Iwo pewnie już duży chłopak! Jak się ma? :)
oj ja też się stęskniłam za Wami i całą resztą mamusiek ;) Oj tak Iwo rośnie i ma się całkiem dobrze, zaczyna pomalutku pokazywać swój charakterek ;)
UsuńDObrze, że już wracacie :)
OdpowiedzUsuńteż się cieszymy, bo tęskniliśmy
UsuńNooo w końcu! Masz teraz dużo do nadrobienia. Czekam z niecierpliwością na post na temat Iwa, obowiązkowo zdjęcia- na pewno zmienił się podczas Waszej nieobecności!:)
OdpowiedzUsuńto prawda muszę nadrobić zaległości. zdjęcia będą będą ;)
UsuńWitamy ponownie:)
OdpowiedzUsuńCiężko się żyje bez internetu to fakt:) Jednak po dłuższej chwili można się przyzwyczaić, tylko po co hihi;p
Bycie blogową mamą cieszy i mnie:))
Pozdrawiamy!
zdecydowanie wolę z internetem iść przez świat hehe
Usuńhehe to prawda, zawsze można na Nie liczyć ;)
OdpowiedzUsuń