piątek, 4 kwietnia 2014

Przed Roczkiem

Miesiąc przed ukończeniem przez Iwa roczku przyniósł Nam wiele zmian i niespodzianek. Widać po moim małym synku, że zmienia się i dorasta ;) 

A oto kilka faktów:

Nauczył się wskazywać paluszkiem o co mu chodzi, co chce, teraz i natychmiast... 

Wydaje z siebie przeróżne dźwięki, wciąż gada i widać, że coś nam wręcz opowiada, gestykulując przy tym. Zdarza mu się wypowiedzieć słowa, które według Nas coś znaczą. Ostatnio czekając Nam mnie w samochodzie powiedział do S. coś w stylu ,,Mama jedzie?" Często wypowiada słowo ,,Gdzie?" Nowością jest kokoko czyli jak robi kurka ;) 

A hitem ostatnich dni stało się CIĄGŁE WSTAWANIE. Już jakiś czas temu Iwo zaczął wstawać przy różnych meblach ale zdarzało mu się to bardzo rzadko i z reguły ktoś przy nim był. Teraz wszystko obróciło się o 180 stopni. Iwo staje wszędzie i przy wszystkim, bez względu czy jest to bezpieczne czy nie. Wystarczy sekunda nieuwagi a dziecko już dumnie stoi. Jak na razie sytuacja ta jest chyba dla mnie i dla S. o tyle nowa, że jak szaleni biegniemy za Iwem, żeby Go ,,ratować" i asekurować. Nie ma chwili oddechu, spokoju, wciąż na pełnych obrotach. Oczywiście wstawanie łączy się z chodzeniem pod paszki, kilka kroczków tu, kilka tam... a dzisiaj zauważyłam, że stojąc przy kanapie Iwo zaczyna się puszczać. Mam nadzieję, że szybko przyzwyczaimy się z S. do nowej sytuacji a Iwo nauczy się bez problemu lądować na podłodze ;)




Z tego też faktu, mamy kolejnego guza, pierwszy był już jakiś czas temu, a obecny był na moich oczach, dziecko grzecznie bawiło się przy otwartej szufladzie, i nagle bach... uderzył głową o róg szuflady ;( Guz wyrósł na moich oczach... brrr chciało mi się płakać razem z nim. 


a to sprawczyni guziora...
p.s. szafka w kolejce do wymiany, nie pasuje do niczego ;(

Odliczam więc od teraz dni do pierwszych samodzielnych kroczków. 

Do urodzin zostało jeszcze kilka dni, więc kto wie co Nam one jeszcze przyniosą ;)

P.S.

Zdjęcie stojącego Iwo już wkrótce, jak ogarnę się z akceptacją stanu rzeczy i nie rzucę się pędem na ratunek

12 komentarzy:

  1. :) oj jeszcze nie jeden guz przed Wami byle do przodu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dziecko poznaje świat, zaczyna raczkować i chodzić, to niestety guzy i siniaki są nieuniknione, choć byśmy bardzo go pilnowali

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj pamiętam te pierwsze wstawania i pierwsze guzy.. :) Czekam z niecierpliwością na pierwsze kroczki!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie on tam wchodzi :)
    Tak, jeszcze nie jeden guz za Wami. Moja siostra codziennie musiała mieć guzy. Bez niego dzień był stracony :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale śmiesznie stoi przy tej półce:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo ja ja już nie pamiętam jak to było...no coś pamiętam :) ale dopiero się zacznie jak już pójdzie to trzeba będzie mieć oczy dookoła głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Guzy na porządku dziennym...franulek od kiedy nauczył się chodzić ma ich coraz więcej...:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Spokojnie... kilka dni i nauczy się lądowac na pupci :) Ale do guzów musisz się przyzwyczaic - będą stale obecne w Waszych życiu jeszcze przez x lat :))

    OdpowiedzUsuń
  9. I się zacznie wyciaganie z szuflad i uciekanie przed mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamietam pierwsze guzy moich maluszkow i tez razem z nimi mialam ochote plakac. Twoj maluszek sie dzielnie uczy ,zobaczysz da sobie rade i Ty z czasem bedziesz spokojniejsza o niego :) Milego weekendu Wam Zycze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jerzu, jak zaczął stawać to długo lądował na głowie;( Leciał do tyłu, jak deska.
    Szuflady u nas pod specjalnym nadzorem. Ja, jako maluch rozciełam sobie głowę takim rogiem.

    Ale Iwo odkrywca świata niesamowity:) Jak już zacznie chodzić to dopiero będzie;) Wspinaczka alpejska na meble i stoły;)

    OdpowiedzUsuń
  12. No to teraz się zaczyna ten czas o którym rozmawiałyśmy wracając z Łodzi. Trzymam kciuki i gratuluję kolejnych osiągnięć Iwa :)

    OdpowiedzUsuń