Wczoraj było o puszkach i dzisiaj też ;)
Dopadło Nas kolejne uczulenie ;(
Pierwszy był Danonek.
Teraz sok z puszki z ananasami.
Robiąc ostatnio deser używałam ananasów z puszki. Moczyłam biszkopty w soku, i tak jakoś odruchowo dałam Iwusiowi małą łyżeczkę soku do spróbowania. Na szczęście jedną i małą.
Wieczorem przy kąpieli zauważyłam już pierwsze plamki na brzuszku. Od razu skojarzyłam to z tym sokiem. Dzisiaj odwiedziliśmy Panią doktor, która jak tylko usłyszała ,,puszka" nie miała już żadnych wątpliwości: UCZULENIE, nie tak na ananasa jak na to, że był z puszki.
Dostaliśmy kropelki, syropki, kremy itp. cena deseru wzrosła chyba trzykrotnie ;)
A ja mam teraz wyrzuty sumienia ;( Po co? Co mnie podkusiło itd. Jednak wiem, że od tego się nie uchronię, nowe produkty wprowadzać muszę i sprawdzać co Iwo przyjmuje a czego nie. Na pewno już niczego z puszki mu nie dam.
Wysypka pokarmowa trwa do 3 dni także dwa mamy już za sobą.
Czytamy i śledzimy posty czerpiąc inspiracje ! Nominacja od nas do Liebster Awards Blog : http://majeczkowykacik.blogspot.com/2014/03/liebster-blog-po-raz-pierwszy.html
OdpowiedzUsuńJulka jeszcze na szczęscie nic nie uczuliło! Mam nadzieję, że Iwa tez już nic nie będzie uczulać!
OdpowiedzUsuńU nas raz wyszło uczulenie ale po dwóch dniach samo przeszło :)
OdpowiedzUsuńNiestety nigdy nie jesteśmy pewni czy nie wysypie Malucha po zjedzeniu czegoś... Zdrówka!
Nie powiedziałabym, że to po puszce, tylko, że po ananasie. My też mamy uczulenie właśnie - groszek.
OdpowiedzUsuń