Uwielbiam rzeczy własnoręcznie robione. Podziwiam wszystkie zdolne rączki, spod których wychodzą niezwykłe rzeczy. Jak wcześniej Wam pisałam zaciągnęłam nawet moją mamę do maszyny. Okazało się jednak, że szyciowe zdolności ma inny domownik.
Jeszcze jak Iwo był malutki dostał prezent od swojej chrzestnej, czyli mojej siostry. Cioci M. O tym, że siostra ma zdolności plastyczne wiedziałam nie od dziś. Były to jednak głównie obrazki, które rysowała. No zdolna i już... ale o tym, że potrafi wyczarować cuda na maszynie nie miałam pojęcia. Dlatego też prezent był dla mnie ogromnym zaskoczeniem.
Ciocia M. stworzyła błękitnego misiaka. A oto i on:
Prawda, że jest cudny ???
Kochana M. wyczarowała też inne cuda dla Iwo ale o tym innym razem....

Cudowny :) Ja chcę spróbować swoich sił i umiejętności może mi cos wyjdzie :)
OdpowiedzUsuńpisane-szczesciem.blogspot.com
Probuj kochana, ja niestety dwie lewe raczki. Dobrze ze siostra bo ja pomyslow mam sporo wiec bedzie mial kto mi je realizowac.
UsuńUroczo wygląda z tą przechyloną główką :)
OdpowiedzUsuńJa do takich rzeczy mam dwie lewe ręce :P
Ja niestety tez ;)
UsuńAle śliczny :)
OdpowiedzUsuńTo prawda hehe
UsuńCudowny :)
OdpowiedzUsuńŚliczny:) I w takim ładnym kolorze, pasującym idealnie do Twoich nowych kolorów w domu:))
OdpowiedzUsuńCudny cudny! Na pewno Ciocia włożyła w niego całe swe serce!
OdpowiedzUsuńTeż kocham rzeczy handmade ;)
wiem, wiem, znam Twoje rzeczy. Czekam jak tylko Iwo zacznie chodzić i po spodnie na pewno się zgłosimy ;)
UsuńMisiak z duszą ;) Czarowny :)
OdpowiedzUsuń