piątek, 15 listopada 2013

Panikara...

TO JA 

Mam stracha strasznego ;) 

Jak wiecie mieszkam już w swoim domu. Marzył Nam się dom oddalony od sąsiadów, blisko lasu, gdzie będzie cisza i spokój. I mamy to co chcieliśmy. Nie wzięłam jednak pod uwagę strachu. Dzisiaj po raz pierwszy zostaje sama w domu do godziny 21. S. ma możliwość dostania dodatkowej pracy i dwa razy w tygodni będzie wracał tak późno. A ja biedna sierotka drżę ze strachu. Godzina 16 a tu już ciemno jak w d.... Mam nadzieję, że jakoś się przyzwyczaję do tej sytuacji i opanuję swój strach. 

Kiedyś nie byłam taką panikarą, nie wiem dlaczego ale zauważyłam, że po ciąży stałam się dużo bardziej wrażliwa na wszystko i dużo więcej rzeczy mnie przeraża. 

Nudzić się pewnie nie będę, pracy w domu wciąż za dużo a do tego wszystkiego mój mały grzeczny chłopczyk daje nieźle popalić. Moje ręce i kręgosłup powoli wysiadają. Jednak jego to za bardzo nie interesuje, nic go w sumie nie interesuje tylko na rączkach jest spokojny. Od pewnego czasu jest wszystko na NIE. Jedzenie, ubieranie, przebieranie, zabawianie NIE NIE NIE... 

Trzymajcie kciuki, żebym jakoś przeżyła ten dzień ;) 

Niech lepiej nikt nie zapuka do drzwi... nie dzisiaj, nie teraz bo umrę !!!

10 komentarzy:

  1. Skąd ja to znam - myśl, że mam zostać sama wieczorem w domu - paraliżuje mnie, a co będzie jak pojawi się dzidzia, a mężowi wypadnie delegacja ? nie mam pojęcia - chyba osiwieję :D
    Trzymaj się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest reakcja naturalna, jak po ślubie zamieszkalismy w nowym domu i mąż wyjechał na 2 miesiace na kontrakt to umierałam ze strachu ale to minie z czasem...nosek do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Beatko, ja też po ciąży jestem bardziej strachliwa ale to chyba to, ze teraz jestesmy odpowiedzialne za Swoje Maluszki, nie tylko za siebie :)
    Ja zostając dłużej w domku sama też się boje, jak ktoś dłużej idzie za mną na spacerze - też się boje, nawet jak jadę z Pola samochodem - jadę kilka mniej km/h bo się boje! Boje się o moje Maleństwo :)
    Ale to normalne - w końcu jestesmy ich Mamusiami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybym była na Twoim miejscu też pewnie bym się bała, ale to jest normalne, na pewno się przyzwyczaisz i samotne wieczory spędzane w Waszym wymarzonym domu już nie będą tak straszne a przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też się trochę boję jak muszę zostać wieczorem sama, najgorsze że wtedy wyjątkowo działa wyobraźnia:) Na pewno się przyzwyczaisz i nie będzie to robiło na Tobie wrażenia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może skok rozwojowy?! Wtedy liczą się tylko rączki i bliskość mamy! Ja uwielbiam samotne wieczory. Mam czas na relaks, przemyślenia i lampkę winka;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dałaś radę?
    Pamiętam pierwszą samotną noc w naszym domu w Bieszczadach, na zupełnym odludziu!
    Szybko się przyzwyczaiłam i polubiłam tą ciszę i pustkę dookoła.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja też jestem taką panikarą :) kiedyś bałam się wyjść z domu jak ciemno się robiło.
    pisane-szczesciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. pozamykaj dobrze dom, zainwestuj w oświetlenie (również przed domem) i kij bejsbolowy :D

    OdpowiedzUsuń