Obwinię pogodę... za oknem leje deszcz jak oszalały.
Od jakiś kilku dniu, nie wiem może tygodni odczuwam coraz częściej zmęczenie tzw. materiału. Dni podobne do siebie, mam wrażenie, że z każdym dniem coraz trudniejsze. Początki mojego macierzyństwa z Iwem aniołkiem były cudowne, a ja byłam naładowana energią. Obecnie czuję, że brakuje mi sił na wszystko, czuje się wyczerpana i zmęczona. Budzę się rano zmęczona, wieczorem kładę się zmordowana.
Iwo się zmienia, poznaje świat, coraz więcej rzeczy Go ciekawi, wie dokładnie czego chce. Obserwując Go wiem dokładnie do jakiej rzeczy wyciąga ręce o co w danym momencie prosi. Ja jako mama muszę być ciągle w ciągłym ruchu, mieć oczy dookoła głowy. Wiedziałam od początku decydując się na dziecko, że łatwo nie będzie i momentami łatwo nie jest. Iwo staje się coraz bardziej marudny, płaczliwy, wymusza wszytko czego nie może dostać. Staram się momentami nie reagować, przeczekać jednak on znalazł dosyć groźny sposób zwrócenia na siebie uwagi, potrafi głową uderzać w podłogę, coraz mocniej i mocniej byle bym tylko zareagowała... ze strachu o niego reaguję, biorę Go na ręce i noszę, noszę, noszę...
Iwo tak na prawdę pomimo swoich naturalnych dla tego okresu zachowań buntu, jest radosnym dzieckiem, ma dni kiedy jest oazą spokoju, szczęśliwym chłopcem ja jednak przechodzę jakiś okres tzw. ,,zdołowania" złoszczę się na niego momentami bez powodu, obwiniam tak naprawdę za coś czemu winien nie jest.
Mam wrażenie, że mój mózg od jakiegoś czasu działa samoczynnie, budzę się dokładnie o 24 bo przecież muszę dać mleko, nie zasnę bez smoczków, które mam przygotowane na nocny płacz a w łóżeczku odnaleźć ich czasami nie mogę. Sytuacji takich jest cała masa...
Tak na prawdę odkąd urodził się Iwo nie było dnia, żebym mogła tak na prawdę na chwilę odetchnąć, pomimo tego, że zdarzają się momenty kiedy mama ma tzw. ,,wychodne" ja nie potrafię tak spokojnie wyluzować, wciąż zastanawiam się czy wszystko jest u niego w porządku, czy osoba, która z nim została da sobie radę, czy będzie grzeczny, czy się nie przewróci itd. Biegam po sklepach jak oszalała bo przecież Iwo został beze mnie.
Nie szukam winy w moim małym chłopczyku, jestem jego mamą i moim obowiązkiem jest być przy nim w każdym momencie, gorszym, lepszym...chciała bym jednak w sobie coś zmienić, odnaleźć pozytywną energię i siły do działania. Chciałabym, żeby w końcu chciało mi się codziennie wychodzić na spacer, codziennie być zadowoloną energiczną mamą...
Pożaliłam się mamie o swojej chandrze i zmęczeniu, ona winy szuka raczej w moim zdrowiu, może brak mi witamin, i to jest przyczyną mojego osłabienia, po porodzie moja morfologia nie była najlepsza...
Pożaliłam się mamie o swojej chandrze i zmęczeniu, ona winy szuka raczej w moim zdrowiu, może brak mi witamin, i to jest przyczyną mojego osłabienia, po porodzie moja morfologia nie była najlepsza...
Od poniedziałku zapowiadają słońce... może poniedziałek będzie dobrym dniem na zmiany...
A ja myślałam ze tylko ja tak mam i jestem złą mamą.
OdpowiedzUsuńMyślę że twoja mama może mieć trochę racji,zrób podstawowe badania i kup witaminy,może zmień sposób odżywiania,to też ma wpływ na samopoczucie ;-)
Widzisz kochana, sama nie jesteś ;) Muszę zainwestować w witaminki ;)
UsuńBeatko, a jesteś niskociśnieniowcem? Ja mam podobnie ostatnio i obwiniam pogodę! Bo jest tragiczna. A łykasz magnez? Podobno pomaga :]
OdpowiedzUsuńOj tak ciśnienie to ja mam mega niskie, muszę chyba faktycznie zainwestować w witaminy ;)
UsuńPowiem Ci, że mam podobnie. Nie mogę się wyspać, chodzę umęczona. Mimo iż Gabi nie wymusza nie dzieje się nic złego wręcz przeciwnie. Każdego dnia jest co raz lepiej. Natomiast j a bez czterech kaw nie potrafię funkcjonować :/
OdpowiedzUsuńOj tak kawa to podstawa ;) Gabi w takim razie jest aniołkiem hehe więc mamo nie narzekaj hehe
UsuńKochana moze zrob te badania ,tak dla swojego spokoju. Przynajmniej bedziesz wiedziala czy wszystko ok w Twoim organizmie. A tak noo coz przechodzisz to wszystko co kazda mama :) Glowa do gory ,pogoda tez dobija .. Zobaczysz pojawi sie slonko to i sil ,energii nabierzesz do zycia :) Trzymaj sie Beatko dzielnie !!!
OdpowiedzUsuńOj mam nadzieję, że będzie lepiej, zainwestuje w witaminy i badania zrobię koniecznie ;)
UsuńOj oby te prognozy na przyszły tydzień się sprawdziły, bo i my świrujemy już powoli...
OdpowiedzUsuńAni na spacer nie da się wyjść... A i słońca brakuje.... Wszystkie dni takie same.... A my nudy nie lubimy oj nie...
Uf trzeba czasami ponarzekać. Będzie lepiej, a te gorsze dni trzeba jakoś przetrwać :)
Trzymaj się dzielnie !
Oj tak musiałam się wygadać...
UsuńOjoj też tak mam ale chyba to wpływ tej pogody za oknem...zyczę słoneczka na niebie i pogody ducha :*
OdpowiedzUsuńhehe na pogodę zgania się najlepiej, chociaż dzisiaj za oknem już słoneczko, ja sobie ponarzekałam, popłakałam i już mi trochę lepiej ;)
Usuńa ja myśle, że potrzebne Ci wakacje
OdpowiedzUsuńooo chociaż jedna osoba zgadła ;) hehe zdecydowanie !!!
UsuńJa też niestety często mam dość, pewnie dlatego,że ja w ogóle nie mam chwili dla siebie i po prostu zmęczenie ciągle tym samym, chociaż kocham synka nad życie. U mnie niedługo powrót do pracy, więc się wszystko zmieni.
OdpowiedzUsuńWyjdzie słońce i będzie lepiej, zobaczysz.
Czyli po prostu mamy tak mają ;) pracy zazdroszczę ;)
UsuńOby wraz ze zmiana pogody zmienil sie nastrój :)
OdpowiedzUsuńoby oby hehe
UsuńMusze Ci powiedziec, ze kazda mama przechodzi taki okres jak ten, to nie znaczy, ze jestes zla mama albo ze nie kochasz swojego dziecka. Moja mala tez daje mi popalic czesto placze, lub jest marudna w takie dni na koniec dnia potrzebuje chwile wyciszenia. Ja wybralam opcje siedzenia z mala przez rok na macierzynskim. Czesto zastanawialam sie dlaczego wiekszac matek idzie po 6 miesiacach do pracy wydaje mi sie, ze chca tez wrocic do ludzi i pokonac ta monotonie dnia codziennego. Mam nadzieje ze w koncu wyjdzie slonce i te nasze gorsze dni skoncza sie w koncu :):)
OdpowiedzUsuńMiałam dokładnie tak samo.. W końcu przeszło ale nie był to przyjemny okres. Oby u Ciebie szybko minęło :*
OdpowiedzUsuń