Już, jako mała dziewczynka byłam w Nim ZAKOCHANA i wiedziałam, że kiedyś
zostanie moim mężem... Nasze drogi zeszły się, kiedy miałam 15 lat... młodzi,
szaleni cały świat był dla Nas...jednak na słowo Kocham Cię czekałam dość
długo... mimo, że czułam, że tak jest ;) Moment, w którym powiedział je po raz
pierwszy był magiczny, warto było czekać...
Jesteśmy ze sobą już 11 lat, ciągle
razem, nierozłączni...
Jest MÓJ i ZAWSZE
BĘDZIE MÓJ ,,WYJĄTKOWY"
Dzisiejszy dzień
spędzamy jednak dosyć wyjątkowo, bo nie we dwoje a we troje... są to dla nas
nietypowe i niezapomniane WALENTYNKI ;)
Naszym numerem ONE jest teraz ON:
NASZ SYN ;)
Takie walentynki we troje są wspaniałe, a pomyśl, że w następne to Wasz syn będzie już z Wami po tej stronie brzuszka :) To dopiero będzie magiczny dzień!
OdpowiedzUsuńMy w tym roku walentynki spędzamy we czwórkę, tzn. nasz syn jest jeszcze w brzuszku :)
Zapraszam do nas na Zielone Wzgórze i oczywiście jeśli pozwolisz będę zaglądać do Ciebie.
Niby dzień jak każdy a jednak inny ;) z jednej strony chciałabym zatrzymać tą chwilę z brzuszkiem jak najdłużej a z drugiej nie mogę się już odczekać maleństwa ;) Gratuluję czwóreczki ;) Oczywiście zapraszam do mnie a ja uciekam do Ciebie...
Usuńgratuluje tak długiego stażu razem :) niby dzień jak codzień, jednak każda okazja jest dobra do celebrowania swojej miłości ;):)
OdpowiedzUsuńa dziękuje, to prawda staż dość długi, małżeński jeszcze roku nie ma, ale znamy się już tak dobrze, a mimo to potrafimy sie jeszcze zaskoczyć ;)
Usuńpięknie napisane i pięknie zobrazowane!Śliczny nr ON:)
OdpowiedzUsuńdziękuje ;) podglądam Cię również jakiś czas i Twój synuś skradł moje serce... jest cudny...a mama z Ciebie wyjątkowa
UsuńLove is in the air...:)
OdpowiedzUsuńemiliuszka.blogspot.com