poniedziałek, 25 lutego 2013

Nie ma jak u mamy...

Postanowiłam spędzić tydzień u mamy... z racji tego, że mam leżeć i się oszczędzać. Wiadomo jak to mama, chucha i dmucha ;) Chciałam, też trochę odciążyć mojego S. bo, mimo, że nie narzeka to przez ostatni tydzień wszystkim się zajmował (przynieś, podaj, itd.) Źle się z tym czuję, bo nie lubię być taka uzależniona od kogoś, ale cierpliwie znoszę każdy dzień. Jakoś tak u mamy nawet humor mi się poprawił, kazała mi nie panikować, że lekarz wie, co robi, mam się Go tylko słuchać i to wszystko. Biorę regularnie magnez i dbam o to, aby brzusiu był miękki. Najgorsze są jednak te okropne myśli, które krążą mi po głowie... czy donoszę ciążę?, czy wszystko będzie dobrze? co mnie jeszcze czeka? itd. gdyby nie one było by mi znacznie lepiej. Zakończyliśmy 30 tydzień ciąży i obecnie mamy 31, tylko albo aż 7 tygodni, żeby spokojnie odetchnąć i czekać...
Do wizyty u lekarza zostały dwa tygodnie, tym razem wypytam Go o wszystko i nie wyjdę do póki wszystkiego się nie dowiem.


Synuś ma się dobrze, jednak mam wrażenie, że się obrócił.... cały czas czułam jego główkę po prawej stronie a teraz mam wrażenie, że jest po lewej... ale sama nie wiem. 

Zaplanowałam sobie dzisiaj malutkie zakupy, myślę, że dobrze mi one zrobią ;) 
Mam też kupon 25% zniżki do H&M, który na pewno wykorzystam na zakup ciuszka dla Iwo. 


15 komentarzy:

  1. Nie ma jak u mamy , potwierdzam!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Już coraz bliżej. Odpoczywaj, relaksuj się i dbaj o brzuszek! Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;} w sumie relax jeszcze nikomu nie zaszkodził hehe

      Usuń
  3. Będzie dobrze, nikt tak nie zadba jak mama ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, obiadek mam na życzenie według zachcianki ;) i mogę się wyleżeć do woli ;)

      Usuń
  4. Ale Ci dobrze:)) Korzystaj i wypoczywaj :)
    A złe myśli szybko odpędzamy sio,sio,sio :) Wszystko będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, u mamy jednak nie muszę robić nic... wciąż tylko leże...a ze złymi myślami staram się jakoś sobie poradzić

      Usuń
  5. zdecydowanie podpisuję się pod tytułem tego posta. Też właśnie pomieszkuję kilka dni u rodziców , bo mój M jest wyjechany, a ja sama w domu nie lubię być. A mamusia zawsze wie, jak zadbać o córkę i wnuczka;)

    OdpowiedzUsuń
  6. witaj;)
    zaglądam sobie sporadycznie na Twojego bloga, i zauważyłam, że wiele nas łączy;) po pierwsze Iwo to też był mój typ, ale mąż i córka zadecydowali że będzie Leo, po drugie w 30 tyg również zrobiło mi się rozwarcie i także miałam leżeć tylko dodatkowo łykać fenoterol, dzisiaj jestem w 36 tyg odstawiłam leki i czekam...ale tak uczciwie nie leżałam za bardzo,aaa i też kupiłam rożek u Kalamati;)i ten wózek;)pozdrawiam i wytrwałości życze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam ;) hehe to ciekawe bo u Nas byłby Leo gdyby nie fakt, że w rodzinie jeden jest dlatego padło na Iwo ;) Oba imiona bardzo mi się podobają. To najwyraźniej ja za bardzo panikuje jak zawsze, ale pocieszyłaś mnie, że bez problemu dotrwałaś do 36 tc. a wózek, który dokładnie kupiłaś, bo my nadal bez wózka??

      Usuń
    2. wózka jeszcze nie kupiłam, ponieważ poluje na allegro na skate mamas&papas kolor denim,podoba mi się kolorystyka i najważniejsze że full zestaw. Nowy jest trudno u nas kupić, wiec zdecydowałam się na używany.Przy pierwszym dziecku w życiu bym nie pomyślała aby kupić wózek używany teraz to się trochę zmieniło;)

      Usuń
    3. u mnie pierwsze więc oczywiście wózek nowy, przy drugim pewnie będę podobnego zdania. ciężko tylko znaleźć sklep w którym można obejrzeć ten wózek, także będziemy raczej zamawiać w ciemno i też raczej ten kolor denim ;) prześliczną masz córeczkę, taki mój typ dziewczynki ;)

      Usuń
  7. My tzn.brzuszek i ja, jestesmy tez u rodzicow,choc zaraz beda sama mama, u Nich czuje sie jak mala dziewczynka;). Wypoczywaj!:)

    OdpowiedzUsuń