Postanowiłam spędzić tydzień u mamy... z racji tego, że mam leżeć
i się oszczędzać. Wiadomo jak to mama, chucha i dmucha ;) Chciałam, też trochę
odciążyć mojego S. bo, mimo, że nie narzeka to przez ostatni tydzień wszystkim
się zajmował (przynieś, podaj, itd.) Źle się z tym czuję, bo nie lubię być taka
uzależniona od kogoś, ale cierpliwie znoszę każdy dzień. Jakoś tak u mamy nawet
humor mi się poprawił, kazała mi nie panikować, że lekarz wie, co robi, mam się
Go tylko słuchać i to wszystko. Biorę regularnie magnez i dbam o to, aby
brzusiu był miękki. Najgorsze są jednak te okropne myśli, które krążą mi po
głowie... czy donoszę ciążę?, czy wszystko będzie dobrze? co mnie jeszcze
czeka? itd. gdyby nie one było by mi znacznie lepiej. Zakończyliśmy 30 tydzień ciąży i obecnie mamy 31, tylko albo aż 7 tygodni, żeby spokojnie odetchnąć i czekać...
Do wizyty u lekarza
zostały dwa tygodnie, tym razem wypytam Go o wszystko i nie wyjdę do póki
wszystkiego się nie dowiem.
Synuś ma się
dobrze, jednak mam wrażenie, że się obrócił.... cały czas czułam jego główkę po
prawej stronie a teraz mam wrażenie, że jest po lewej... ale sama nie
wiem.
Zaplanowałam sobie
dzisiaj malutkie zakupy, myślę, że dobrze mi one zrobią ;)
Mam też kupon 25%
zniżki do H&M, który na pewno wykorzystam na zakup ciuszka dla Iwo.
Nie ma jak u mamy , potwierdzam!!!
OdpowiedzUsuńoj to prawda ;)
UsuńJuż coraz bliżej. Odpoczywaj, relaksuj się i dbaj o brzuszek! Będzie dobrze!
OdpowiedzUsuńdziękuję ;} w sumie relax jeszcze nikomu nie zaszkodził hehe
UsuńBędzie dobrze, nikt tak nie zadba jak mama ;)
OdpowiedzUsuńto prawda, obiadek mam na życzenie według zachcianki ;) i mogę się wyleżeć do woli ;)
UsuńAle Ci dobrze:)) Korzystaj i wypoczywaj :)
OdpowiedzUsuńA złe myśli szybko odpędzamy sio,sio,sio :) Wszystko będzie dobrze :)
to prawda, u mamy jednak nie muszę robić nic... wciąż tylko leże...a ze złymi myślami staram się jakoś sobie poradzić
Usuńzdecydowanie podpisuję się pod tytułem tego posta. Też właśnie pomieszkuję kilka dni u rodziców , bo mój M jest wyjechany, a ja sama w domu nie lubię być. A mamusia zawsze wie, jak zadbać o córkę i wnuczka;)
OdpowiedzUsuńto prawda mama wie co najlepsze ;)
Usuńwitaj;)
OdpowiedzUsuńzaglądam sobie sporadycznie na Twojego bloga, i zauważyłam, że wiele nas łączy;) po pierwsze Iwo to też był mój typ, ale mąż i córka zadecydowali że będzie Leo, po drugie w 30 tyg również zrobiło mi się rozwarcie i także miałam leżeć tylko dodatkowo łykać fenoterol, dzisiaj jestem w 36 tyg odstawiłam leki i czekam...ale tak uczciwie nie leżałam za bardzo,aaa i też kupiłam rożek u Kalamati;)i ten wózek;)pozdrawiam i wytrwałości życze;)
witam ;) hehe to ciekawe bo u Nas byłby Leo gdyby nie fakt, że w rodzinie jeden jest dlatego padło na Iwo ;) Oba imiona bardzo mi się podobają. To najwyraźniej ja za bardzo panikuje jak zawsze, ale pocieszyłaś mnie, że bez problemu dotrwałaś do 36 tc. a wózek, który dokładnie kupiłaś, bo my nadal bez wózka??
Usuńwózka jeszcze nie kupiłam, ponieważ poluje na allegro na skate mamas&papas kolor denim,podoba mi się kolorystyka i najważniejsze że full zestaw. Nowy jest trudno u nas kupić, wiec zdecydowałam się na używany.Przy pierwszym dziecku w życiu bym nie pomyślała aby kupić wózek używany teraz to się trochę zmieniło;)
Usuńu mnie pierwsze więc oczywiście wózek nowy, przy drugim pewnie będę podobnego zdania. ciężko tylko znaleźć sklep w którym można obejrzeć ten wózek, także będziemy raczej zamawiać w ciemno i też raczej ten kolor denim ;) prześliczną masz córeczkę, taki mój typ dziewczynki ;)
UsuńMy tzn.brzuszek i ja, jestesmy tez u rodzicow,choc zaraz beda sama mama, u Nich czuje sie jak mala dziewczynka;). Wypoczywaj!:)
OdpowiedzUsuń