Nawiązując do wczorajszego zdjęcia ;)
Ostatnio odwiedziliśmy babcię Iwuśka. Oto jaką kreatywną zabawę znalazła dla swojego wnusia.
Spinacze na pranie.
Ile frajdy sprawiły małe, kolorowe przedmioty o różnym kształcie. Oczywiście wszystkie zostały natychmiast wysypane z pudełka, które trafiło na głowę ;) Później spinacze znowu lądowały w pudełku po to żeby za chwilę, znowu je wysypać. Zabawa świetna, tym bardziej, że wśród spinaczy znalazł się też kolorowy sznurek.

he he u nas Filip to samo, tylko zobaczy pudełko z klamerkami i pierwsze co robi to chwyta i wyrzuca wszystkie na podłoge:) najprostsze domowe sprzety ciesza najbardziej:) Sliczny ten Twoj synus:)
OdpowiedzUsuńAle cudne duze oczy :) u nas tez wszelakie sprzety domowe interesuja bardziej niz zabawki, a juz sznurki i kable to hoho :)
OdpowiedzUsuńU Nas dokładnie to samo hehe i po co wydawać majątek na zabawki hehe
UsuńTakie zabawy są najlepsze. :)
OdpowiedzUsuńO witam mamę Majuszki u siebie ;) Miło Nam bardzo ;)
UsuńNajprostsze zabawy są najlepsze, szczególnie dla takich maluchów!
OdpowiedzUsuń