Dopadła mnie jakaś chandra...
Dzisiaj takie
piękne święto a ja jakaś bez emocji i ochoty na odwiedziny spotkania itd.
Dobrze, że są telefony... pogoda za oknem piękna, ale zarazem strasznie
zimno... brrrrrryyyy
Zaczynam cierpieć
na bezsenność, kolejna nieprzespana noc, nie wiem, co się dzieje... a dzisiaj,
jako, że mamy 26 tydzień ciąży, czyli czas na zrobienie badania glukozy, od
rana przebywałam w przychodni między kichającymi zakatarzonymi, pacjętami
czekając na skończenie całego badania... Najpierw pobrano mi krew, później
wypiłam glukozę, która w smaku nie okazała się najgorsza, wypiłam bez problemu,
ale później nie było już tak ciekawie, na szczęście udało mi się opanować
sytuację. Pani kazała czekać w poczekalni godzinkę, po czym pobrała mi ponownie
krew i znowu musiałam czekać godzinkę, żeby po raz kolejny pobrać krew... razem
3 razy byłam kłuta...
Wróciłam do domu
zmęczona, zmarznięta i głodna ;) Jutro wyniki, oby wszystko było w
porządku...
Mam nadzieję, że ta chandra szybko mi minie, bo nie jest wcale przyjemna, zamiast cieszyć się z
każdego dnia ja się zamartwiam, na szczęście za tydzień wizyta u lekarza, która na pewno wprowadzi mnie w dobry nastrój... zobaczę swojego synka ;)
Dzisiaj zrobiłam
sobie krótki spis ciuszków, jakie posiadam a jakie jeszcze muszę dokupić i
oczywiście lista jest długa ! W sklepach jak znajdę już coś fajnego to stoję z
pół godziny i zastanawiam się nad rozmiarem, bo nie wiem, na jaki się
zdecydować...
Zmarznięta czekam
na lepsze dni...
Trzymam kciuki za wyniki :)
OdpowiedzUsuńKciuki się przydały glukoza na szczęście w porządku ;) mam troszkę morfologię słabą, mam jeść jeszcze więcej witaminek...
UsuńPod koniec ciąży miałam lekką anemię i też musiałam jeść więcej witamin ;)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o rozmiar ubranek, to zawsze lepiej wziąć większe, bo w początkowym okresie dziecko rośnie najszybciej.
od wczoraj pije soczki jednodniowe marchwiowe i zajadam się owocami... jednak zimna to ciężki okres na witaminy, warzywa są okropne, bez smaku... tak też właśnie robię, że większość ubranek kupuję większe, i boje się, że będę miała za mało tych malutkich ;)
UsuńI jak humor..? Już lepszy? :) Najważniejsze, że wyniki nie są złe! :)
OdpowiedzUsuńOj tak cieszę się, że wszystko w porządku, najbardziej bałam się tej glukozy... tak już mi lepiej;) dopadł mnie okres, zamartwiania, planowania i małej paniki... jednak muszę być dobrej myśli a wszystko się ułoży.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń