Jestem świeżo upieczoną mężatką, jak pewni dla każdej z Nas własny ślub jest niezapomnianym dniem...
Mój odbył się 21 lipca przy pięknej słonecznej pogodzie... moim założeniem było głównie dobrze się bawić i zapamiętać jak najwięcej z tego dnia... plan został wykonany. Nasza podróż poślubna była zaplanowana głównie po to aby w górach zrobić sobie sesję zdjęciową (to było takie moje marzenie) mój S. nie był tym zachwycony no ale cóż... Dzięki wspaniałej Pani fotograf mamy teraz piękną pamiątkę...
Oto kilka fotek:
To właśnie tam pośród gór i górali w pięknym miejscu począł się Nasz Największy Skarb... Patrząc na niego za kilka lat na pewno będę wspominać ten wyjazd...Już się nie mogę doczekać kiedy Go zobaczę, chociaż mój obecny stan sprawia mi ogromną radość...
Jutro opiszę moje 24 tygodnie razem...
.jpg)
.jpg)
Zdjęcia cudne! :) Ładnie razem wyglądacie :) Mi się marzy taka sesja na dzikiej plaży o zachodzie słońca.. :) Oczywiście gdzieś w tle palmy i bialutki piasek :)
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia potwierdzam:)
OdpowiedzUsuńDziękuje ;) taka sesja to na prawdę fajna pamiątka i przygoda... ja nie chciałam typowej standardowej sesji ślubnej, szukałam czegoś innego... sesja na plaży to również wspaniały pomysł ;)
OdpowiedzUsuńZdjęcia wspaniałe, zwłaszcza pierwsze. Kolejna sesja z maleństwem:)
OdpowiedzUsuńp.s. witaj w blogowym świecie! Trzymam kciuki by wszystko było dobrze:)