czwartek, 6 czerwca 2013

U Lekarzy...

Wczorajszy dzień był dla Nas bardzo intensywny. Zaczęło się od porannej pobudki i przygotowaniu się na wizytę u Pana okulisty. Odwiedziliśmy Go już drugi raz z racji tego, że Iwuś był małym wcześniaczkiem dostał zalecenie sprawdzenia wzroku. Mój mały mężczyzna dzielnie zniósł zakrapianie oczek a następnie ich badanie. Na szczęście wszystko w porządku, ale mamy się stawić na kolejną kontrolną wizytę za 3 miesiące. 

Po wizycie u okulisty pojechaliśmy na wyczekane i opóźnione przez żółtaczkę szczepienie. Najpierw badanie  stanu małego, wszystko ok. Pogorszyła Nam się jednak morfologia i Iwo musi przez jakiś czas przyjmować żelazo i kwas foliowy. Czeka Nas, więc kolejne pobieranie krwi w celu skontrolowania morfologii. Kiedy ja ustalałam z Panią doktor, co i jak ma mój syn ma zażywać, S. był już w gabinecie zabiegowym, widziałam ich tylko kontem oka. Pani Wandzia w zastraszającym szybkim tempie zrobiła trzy zastrzyki w nóżki mojemu synowi. Rozpłakał się strasznie przy ostatnim ukłuciu był to zastrzyk na pneumokoki. Zostaliśmy poinformowani, że po pierwszym szczepieniu dzieciom z reguły nic nie jest, jednak w przypadku dostania też zastrzyku na pneumokoki może wystąpić gorączka lub małego może boleć nóżka. Kiedy wróciliśmy do domku Iwo przez około dwie godzinki strasznie płakał, nie pomagało noszenie, śpiewanie, tulenie... było to dla Nas coś okropnego, gdyż do tej pory nigdy Nasz syn tak mocno nie płakał. Nie wiedziałam, co mam robić, jak mu pomóc. Pani doktor w stanach niepokoju dziecka zapisała nam czopki, podaliśmy je, więc małemu, wsadziliśmy go do wózka i jeździłam z nim po całym mieszkaniu. Zadziałało - Iwo się uspokoił i pięknie zasną. Spał tak mocno, że zrezygnowaliśmy z kąpania. Przenieśliśmy Go do łóżeczka i na szczęście pięknie spał... W nocy moja mama zrobiła Nam pobudkę, obudziła mnie, S i Iwo, bo doszła do wniosku, że Iwo chyba ma gorączkę... Oczywiście nie miał, moja mama narobiła tylko paniki. Noc miałam, więc koszmarną, bo najpierw musiałam uśpić ponownie syna, a kiedy mi się już to udało sama nie mogłam zasnąć... kiedy ja zasnęłam Iwo budził się na jedzenie... i tak do rana... czekam teraz tylko na S. aż wróci z pracy a ja będę mogła złapać małą drzemkę... 

6 komentarzy:

  1. Buźka dla Iwa za szczepienia. Ważne, że już za Wami. Dzielny chłopak

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też serce pęka jak Mała nam płacze przy szczepieniu. My już na razie po wszystkich i reszta dopiero jak skończy roczek.
    Oj chyba musicie pogadać z mamą żeby jednak trochę odpuściła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W którym tygodniu urodził się Iwo, że piszesz, że jest wcześniaczkiem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszey wizyty u lekarza z Maja byly dla mnie ogromnym stresem...bałam sie nie wiem czego. Teraz juz się nie stresuje...a wiem ze przy wczesniaczkach to jest nieco intensywniej z tym jezdzeniem po specjalistach ale duzo zdrowka i zeby wszystko bylo zawsze jak najlepoej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas całe szczęście szczepienia póki co idą gładko. Maks jedynie ciut więcej śpi. Ale t pozytyw :)
    Ucałuj Iwo od nas!! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze, bardzo wcześnie szczepicie na pneumokoki. Póki dziecko nie idzie do żłobka/przedszkola ponoć nie ma potrzeby tego robić..

    OdpowiedzUsuń