Dopadł i Nas... skok rozwojowy albo to wina pogody
Sama nie wiem co się dzieje od wczoraj z moim grzecznym synkiem. Zrobił się marudny, popłakuje a czasami wręcz głośno krzyczy. Sposób na niego jest tylko jeden, najlepiej mu na rączkach, od razu się uspokaja. Z każdym dniem Iwo bardzo się zmienia, rozpoczął etap w którym wszystkiemu się przygląda, obserwuje i łapie coraz dłuższy kontakt wzrokowy. Cała ta nowa sytuacja chyba delikatnie Go przerasta.
Do tego wszystkiego jeszcze ta pogoda... nie tak dawno narzekaliśmy na zimę, że tak długo trwa to teraz lato daje nam popalić, ale zdecydowanie wolę to gorące słońce niż to okropne zimno. Staram się ubierać Iwo jak najdelikatniej, czasami trzymam Go nawet na golaska. Przystawiam Go do piersi jak najczęściej a oprócz tego daję mu do picia troszkę herbatki lub glukozki. Niby przy cycu nie ma takiej potrzeby ale przy takich temperaturach pić się chce dużo bardziej.
Jak nic ta pogoda też tak na niego działa, tym bardziej że od wczoraj większość mama pisze, że dzieci marudne itd. No nie ma im się co dziwić ;) Nawet spacerki są jakieś inne, Iwo zasypia po przebyciu dłuższego kawałka drogi nie tak jak wcześniej, nie zdążyłam wyjść z klatki a on już słodko spał. Popołudniowe drzemki też są krótkie i bardziej marudne...
Mam nadzieję, że niedługo mu minie to marudzenie i wróci mój dawny grzeczny chłopczyk...
Dzisiaj spakowaliśmy torby i przyjechaliśmy na wieś do teściów, tu pomimo gorąca powietrze jest inne. Spacerki po lesie w ciszy i spokoju mam nadzieję, że dobrze wpłyną na Iwo.
Może to przez pogodę...
OdpowiedzUsuńMój Franek też dzisiaj marudzi od rana :(
To na pewno pogoda :-) zazdroszcze wam chlodnego lasu... :-)
OdpowiedzUsuńDorosłemu przeszkadza taka pogoda, a co dopiero malcowi.
OdpowiedzUsuńhttp://oczekujemy.blogspot.com/ - serdecznie zapraszam
oj u mnie też marudno...niech w końcu się trochę ochłodzi :)
OdpowiedzUsuńmiłego wypoczynku :)
Miejmy nadzieję, że to pogoda.
OdpowiedzUsuńMoże trochę zelżą te upały.