Podróż minęła nam szybko, Iwo pięknie przespał całą drogę. Pogoda za oknem słoneczna ;)
Częstochowa jednak przywitała Nas bardzo licznie ;) Akurat trafiliśmy na zlot ludności pewnej partii politycznej.
Ludzi była masa, tłok i ścisk. Nasze plany spokojnego zwiedzania Jasnej Góry legły w gruzach. Wycieczka była prezentem dla mojej mamy z okazji urodzin, także nie poddaliśmy się i starałyśmy się trzymać planu. Musiałyśmy jednak pozostawić S. z Iwo na ławeczce, gdyż przeciskanie się z wózkiem przez masę ludzi było niezłym wyczynem a my śmigałyśmy.
Było mi troszkę przykro bo chciałam bardzo pokazać synowi Jasną Górę... ale nie ma nic straconego, na pewno jeszcze się kiedyś wybierzemy ;)
to tylko garstka ;)
Dostałam nawet zaproszenie od pewnej mamuśki na kawusię, także kochana skorzystam innym razem ;)
Podróż do domu już nie była taka przyjemna, zaliczyliśmy trochę płaczu i karmienie cycem w trakcie jazdy...
W domu jednak czekało na Nas coś słodkiego...mmmm pycha ;)
taki czas niestety, że pielgrzymek w Częstochowie mnóstwo. Ale i tak wydaje mi się, że warto :)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem super prezent :) A Iwo na pewno jeszcze odwiedzi Jasną Górę : )
Jejku jaki wysyp, my w ten weekend byliśmy w okolicach Częstochowy :)
OdpowiedzUsuńGarsteczka.....? Matko z córką... PS paczka dotarła (jutro skrobnę post :)
OdpowiedzUsuńNa pewno jeszcze pokażesz synkowi Częstochowę w bardziej sprzyjających okolicznościach. Teraz chyba zaczął się sezon w tym mieście hehe
OdpowiedzUsuńOj, Częstochowa - Jasna Góra..pięknie tam jest. Byłam parę razy jak mieszkałam jeszcze na Śląsku :)
OdpowiedzUsuńwww.swiat-wg-anuli.blogspot.com
My tez sie wybieramy tam niedlugo :) Słonik dzis dotarl, dziekujemy bardzo i zapraszamy do siebie :))
OdpowiedzUsuń