21 lipca 2012 roku odbył się Nas Ślub...data niezwykle dla Nas ważna.
Równo rok później 21 lipca 2013 roku w tym samym kościele odbył się Chrzest Naszego Syna.
Podjęliśmy decyzję, że zaprosimy na tę uroczystość tylko najbliższych. Rodziców, rodziców chrzestnych i babcie. Razem 11 osób. Dopisali wszyscy.
Na Mszy Świętej chrzczonych było, aż sześcioro dzieciaczków. Data niezwykle rozchwytywana, jak to określił ksiądz. Ja oczywiście stojąc przed ołtarzem, pokryjomu ocierałam łezki wzruszenia... bo przecież jeszcze nie tak dawno stałam tu w sukni ślubnej... a teraz trzymam na rękach moje największe szczęście.
Ten wspólny rok, był dla mnie i dla S. niezwykły. Zaledwie po kilku miesiącach małżeństwa dowiedzieliśmy się, że zostaniemy niedługo rodzicami. Bardzo chcieliśmy mieć dziecko więc wiadomość o ciąży dodała nam skrzydeł. Rok ten był pełen miłości, przytulasów, buziaków brzucha... Czy coś się zmieniło po ślubie? Wydaje mi się, że nie odczuliśmy jakiś strasznych zmian, może jedynie wewnętrznie coś się zmieniło. Jesteśmy z S. już 11 lat ze sobą, znamy się bardzo dobrze, rozumiemy się bez słów, także ślub nie wiele zmienił w Naszych relacjach. Na początku jedynie strasznie dziwnie było mi wypowiadać na głos słowa ,,mój mąż" teraz uwielbiam zwracać się do S. ,,mężu" Mam nadzieję, ze przed Nami wiele wspólnych lat, bo nie wyobrażam sobie już życia bez S. Potrzebuję Go jak powietrza, jestem od niego uzależniona jak od narkotyku. Nie potrafię bez niego funkcjonować, podejmować decyzji, nie lubię spać bez niego, jeść bez niego... muszę mieć Go codziennie przy sobie.
Jak zmieniły się Nasze relację od momentu pojawienia się Iwo na świecie? Codziennie zastanawiam się jak to było kiedy nie było Go z nami... Mój S. towarzyszył mi przy porodzie, był ze mną cały tydzień w szpitalu, teraz Iwo ma 3,5 miesiąca a ja wciąż jestem pełna podziwu dla niego, jeszcze bardziej za nim szaleje. Mój S. uwielbia Iwo, spędza z nim czas, nosi, przewija, karmi, usypia, kąpie... zabiera kiedy ja chce odpocząć, chodzi z nim na spacery, gada, śpiewa, tańczy, przytula, całuje, kołysze... do tej pory nie usłyszałam od niego żadnego marudzenia, że nie teraz, że jest zajęty, zmęczony, kiedy chodzi o Iwo jest na każde zawołanie i wszystko wykonuje z wielkim uśmiechem na twarzy. Znam Go przecież tak długo, wiedziałam, że będzie dobrym tatą ale to co widzę na codzień przeszło wszelkie moje oczekiwania. Iwo ma na prawdę wspaniałego tatę a ja jestem szczęściarą, że mam takiego męża ;)
Chrzciny Iwo, odbyły się w restauracji ,,Lavenda" stworzonej w klimacie, który uwielbiam... biel, szarość, drewno, stare meble... Mój mały synek przespał całą uroczystość. Pod koniec musieliśmy Go obudzić, żeby zrobić z nim chodź kilka zdjęć na pamiątkę...
A oto krótka relacja zdjęciowa z tego ważnego dla Nas dnia...
Pięknie! Iwo z mamusią ślicznie wyglądał :) też lubię takie klimaty i sama bym chciała zrobić dziecku chrzciny w takim lokalu no ale niestety w Naszej mieścinie mogę o tym pomarzyć.
OdpowiedzUsuńdziękujemy, to prawda restauracja śliczna, u Nas akurat niedawno ją otworzyli.
UsuńJaki słodziak! My robiliśmy chrzciny wraz ze ślubem-niezapomniane przeżycie. Pozdrawiam.\
OdpowiedzUsuńhttp://silencemiko.blogspot.com/
oj to napewno wiele pięknych wspomnień ;)
UsuńGratulacje! Iwo prezentował się bardzo trendy:)
OdpowiedzUsuńhehe o to chodziło mamusi ;)
UsuńTaka osoba przy boku do końca życia to prawdziwy skarb :) a mały dżentelmen wyglądał w swoje święta zjawiskowo, z resztą jak jego mama :)
OdpowiedzUsuńaaa dziękujemy bardzo ;)
UsuńIwo wyglądał super.
OdpowiedzUsuńBudujące są takie opisy :)
pozdrawiam,
www.rybyzone.blogspot.com
dziękuje w imieniu Iwo ;)
UsuńJaki przystojniaczek, oj mama będziesz sie musiała opędzać od potencjalnych synowych:P
OdpowiedzUsuńTymczasem zapraszam do nas na konkurs:
http://mama-maluszka.blogspot.com/2013/07/23-konkurs-z-malooni.html
Świetnie wyglądacie :) Pozdrawiam serdecznie !
OdpowiedzUsuńo jak ślicznie Iwo wyglądał:) u nas ten dzień jeszcze przed nami:) pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńmy tez mieliśmy chrzciny 21 lipca, i również sześcioro dzieci było chrzczonych,kolejne podobieństwa;)Iwo to bardzo ładne imię,również mój typ,jednak myślę,że jeszcze lepiej by brzmiało gdybyś je odmieniała, np.chrzciny Iwona.pozdrawiam mama Leo,znaczy Leona;)
OdpowiedzUsuńmy też mieliśmy chrzciny lipca ;-) mój synek był jednym z piątki chrzczonych tego dnia dzieci. faktycznie oblegana data ;-)
OdpowiedzUsuńA Iwo elegancki bardzo, oboje pięknie wyglądaliście ;-)