wtorek, 19 marca 2013

Dni mijają...


Z racji tego, że mój każdy dzień wygląda prawie identycznie staram się umilać sobie czas przyjemnymi rzeczami, pogoda za oknem iście zimowa, co akurat mi zbytnio nie przeszkadza, wręcz nawet cieszy, gdyż i tak muszę przebywać w domu i leżeć w łóżeczku a ze słonkiem za oknem byłoby mi znacznie ciężej. Chociaż nie ukrywam, że tęsknię już za wiosną. Wczoraj dopadła mnie okropna ochota na truskawki, mój wspaniały S. oczywiście spełnił życzenie swojej żonki. Były pyszne ;) Na prawdę podziwiam mojego męża, że znosi całą tą sytuację bez problemu, czasami aż przesadza już z tym moim nic nie robieniem...wszystko mam podane, zabrane, przyniesione, poprawione itd. W całej tej sytuacji pomaga mi najbardziej skreślanie i odliczanie dni w moim kalendarzu, każdy skreślony dzień coraz bardziej przybliża Nas do spotkania z Naszym synkiem.  

Według moich wyliczeń:
- do rozpoczęcia 35 tygodnia ciąży zostało nam 3 dni
- do wizyty u lekarza zostało nam 5 dni
- do skończenia 37 tygodnia ciąży 25 dni
- do przypuszczalnego terminu porodu 43

Mimo ciągłego leżenia, jeszcze nie zwariowałam, czuję się dobrze, a brzuszek prawie przez cały dzień jest miękki, są chwile, że twardnieje, ale na tym etapie ciąży to już się raczej zdarza. Najgorzej jest z obracaniem się z boku na bok... ile razy w ciągu dnia ja muszę tą czynność wykonać to nawet nie chcę wspominać. Najważniejsze, że przesypiamy noce a czasem nawet w ciągu dnia zaliczamy małą drzemkę ;) 
Staram się nie wyglądać jak wielki wieloryb leżący w łóżku i straszący wszystkich. Zawsze rano poddaje się małej obróbce wskakuje w wygodne ciuszki i zaczynam swój dzienny rytuał z uśmiechem na twarzy. 
W końcu kocham ten stan bycia w ciąży, mimo małych problemów ;) 

7 komentarzy:

  1. Oj z tym obracaniem się z boku na bok też mam ogromne problemy i trwa to strasznie długo! Coraz bliżej, coraz bliżej..... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zobaczysz, że teraz to już z górki! :) Leż i odpoczywaj bo niedługo już tak dobrze nie będziesz miała... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. najważniejsze, że humorek i dobre samopoczucie dopisują! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja uwielbiałam ten stan! Nie martw się,potem nic się nie kończy, jest cudownie, choć inaczej, ale spełniają sie marzenia. Jesteś już o krok:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój brzuch jest ciągle twardy:-P mimo brania no-spy:-P
    A obracanie się w łóżku to jest masakra:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że patrzysz na to pozytywnie. Uśmiechasz się, dbasz o siebie. Bardzo pozytywnie. Oby tak dalej! Do końca już bliziutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już niedługo i nie będziesz miała problemów z obracaniem :) Ostatni miesiąc jest ciężki, ale bądź dobrej myśli!

    OdpowiedzUsuń