Wczoraj odwiedziliśmy Pana doktora.
Denerwowałam się strasznie, jak to ja panikara.
Najpierw
sprawdzenie wyniczków, cholestazy nie mamy na pewno, ciśnienie ok... to teraz
oglądamy dzidziusia...
Mój mały
skarb spał słodko i bardzo dokładnie udało nam się zobaczyć jego buźkę... widok
jego małych usteczek był niesamowity jak spojrzałam na mojego S. to miał takie
szczęśliwe oczy ;) Synuś waży 2100kg, jest szczuplutki, jak stwierdził Pan
doktor, wszystkie pomiary w normie. Ucieszyło Nas to ogromnie ;)
Przeszliśmy
następnie do badania szyjki... po ostatniej wizycie i moim leżeniu szyjka
niestety się skróciła ;( Na tyle, że lekarz oprócz magnezu przepisał mi również
fenoterol i założył mi krążek. Powiedział, że do skończenia 37tc zostały nam
tylko 4 tygodnie, do tego czasu mam leżeć w łóżku...następnie zdejmiemy krążek
i będziemy spokojnie czekać na poród. Czytałam, że niektóre dziewczyny po
zdjęciu krążka i tak rodziły dzieci w terminie a czasami nawet po terminie. Za
2 tygodnie kolejna wizyta akurat przed świętami, mam nadzieję, że dostanę
pozwolenie na wyjazd do rodzinki. Postanowiłam zostać u mamy, wiadomo jak to u
mamy będzie miał, kto o Nas zadbać, gdy mój S. będzie w pracy. Na początku
trochę się załamałam, ale doszłam do wniosku, że dla mojego synka zrobię
wszystko. W końcu jak na razie pogoda jest tak okropna, że i tak spędziłabym
cały tydzień w domu, większość rzeczy dla maluszka mam kupionych, zostało nam
tylko zamówienie wózka i łóżeczka. Zaopatrzyłam się w książki, które chciałam
przeczytać, teraz będę miała okazję. Mam nadzieję, że te 4 tygodnie szybko
zlecą, i będziemy mogli spokojnie czekać na Naszego Synka. A małe lenistwo
jeszcze nikomu nie zaszkodziło hehe damy radę ;)
Do
skończenia 37tc zostało nam 32 dni.
Trzymajcie za Nas kciuki ;) Będę teraz chyba najbardziej aktywną mamą na blogach ;)
Najważniejsze, że z Maluszkiem jest wszystko dobrze! :)
OdpowiedzUsuńA Ty wypoczywaj ile się da bo teraz i ja mogę powiedzieć, że czeka Cie mało snu :P
Śmiesznie uczucie bo jeszcze nie tak dawno sama słuchałam takich rad :)
Zdrowie maluszka jest najważniejsze ;) Czytam Twoje posty i zastanawiam się jak to będzie u Nas... postaram się wyspać na zapas hehe ciekawe na jak długo mi tego zapasu później wystarczy ;}
UsuńJa miałam założony krążek w 24 tc, a zdjęty w 37 tc, Zuza urodziła się 4 dni po terminie i to w sumie można powiedzieć, że trochę wywoływaliśmy poród. Także głowa do góry! Jak będziesz miała jakieś pytania co do krążka to śmiało pytaj :)
OdpowiedzUsuńwłaśnie do ciebie już napisałam na meila ;)
UsuńJuż odpisałam :)
UsuńTrzymam kciuki :) a czas szybko zleci i jak zrobi się ciepło będziesz już z wózeczkiem biegać :)
OdpowiedzUsuńoj dziękuje kciuki się przydadzą... właśnie póki jeszcze ta pogoda nie jest taka wiosenna to będzie mi dużo łatwiej przetrwać ten okres ;)
UsuńNa pewno dasz radę!!! Jeśli bardzo będziesz się nudzić mam do polecenia mnostwo seriali amerykanskich, ktore sama ogladalam namietnie przez ostatnie lata i byly doskonalym wypelniaczem na chorobe albo wlasnie teraz w ciazy!
OdpowiedzUsuńoj tak tak już o tym myślałam... mam zamiar dokończyć oglądać Chirurgów i Dr House ;)
UsuńTo jeszcze polecam Dextera, z babskich: Revenge, Pretty Little Liars ( taki troche dla nastolatek ale mnie relakxuje totalnie;)
Usuńkciuki zaciśnięte. :)
OdpowiedzUsuńTobie zostało 32 dni do zdjęcia krążka, mi ze 30 do porodu. Mam nadzieję, że czas się rozpędzi w tym miesiącu. ;)
zaraz uciekam do Ciebie, poznać nową mamę ;)jesteśmy we dwie, więc może uda nam się jakoś przyspieszyć te dni ;)
UsuńPrzyjemnego leniuchowania... Korzystaj;)
OdpowiedzUsuńdziękuje ;) mam nadzieje, że po kilku dniach nie zwariuje, staram się korzystać z leniuchowania najbardziej jak się da...
UsuńDobrze, że wszystkie wyniki masz w porządku, ja zawsze na wizycie u mojego lekarza prowadzącego mam skoki cisnienia, trochę mnie to martwi, ale w domu wszystko jest w normie, więc nie podejmujemy żadnych innych kroków. Każda z nas zrobi dla swojego maleństwa wszystko co najlepsze, byleby tylko było zdrowe i szczęśliwe!
OdpowiedzUsuńmi raz u lekarza też skoczyło do 140/80 co mi się w domu nigdy nie zdarzyło, jednorazowe skoki to nic groźnego, najważniejsze, że w domku masz ok. Sprawdzaj sobie codziennie chociaż raz.
UsuńPozytywne myślenie jest bardzo ważne, chociaż ja muszę się codziennie tego uczyć, jestem straszna panikarą na szczęście mam zawsze S. koło siebie, a faceci nie wiem jak to robią ale zawsze do wszystkiego podchodzą ze spokojem, na razie z leżeniem jest ok, ciekawe co powiem po jakiś 2 tygodniach ;)
OdpowiedzUsuńno to kciuki sa trzymane! wszytsko bedzie dobrze, obys tylko odpoczywala - ja juz nie wiem co to odpoczynek ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
odpoczywamy i nie narzekamy jak na razie ;)
UsuńBędzie dobrze. Szybko zapomnisz o tych małych niedogodnościach gdy Twój szkrab będzie już na świecie zdrowy i krzyczący ;)
OdpowiedzUsuńjuż się nie mogę go doczekać... leżąc tak cały czas się zastanawiam jak wygląda, jaki będzie miał charakterek itd
Usuń