wtorek, 12 marca 2013

Po wizytowo...

Wczoraj odwiedziliśmy Pana doktora. Denerwowałam się strasznie, jak to ja panikara. 
Najpierw sprawdzenie wyniczków, cholestazy nie mamy na pewno, ciśnienie ok... to teraz oglądamy dzidziusia...


Mój mały skarb spał słodko i bardzo dokładnie udało nam się zobaczyć jego buźkę... widok jego małych usteczek był niesamowity jak spojrzałam na mojego S. to miał takie szczęśliwe oczy ;) Synuś waży 2100kg, jest szczuplutki, jak stwierdził Pan doktor, wszystkie pomiary w normie. Ucieszyło Nas to ogromnie ;)

Przeszliśmy następnie do badania szyjki... po ostatniej wizycie i moim leżeniu szyjka niestety się skróciła ;( Na tyle, że lekarz oprócz magnezu przepisał mi również fenoterol i założył mi krążek. Powiedział, że do skończenia 37tc zostały nam tylko 4 tygodnie, do tego czasu mam leżeć w łóżku...następnie zdejmiemy krążek i będziemy spokojnie czekać na poród. Czytałam, że niektóre dziewczyny po zdjęciu krążka i tak rodziły dzieci w terminie a czasami nawet po terminie. Za 2 tygodnie kolejna wizyta akurat przed świętami, mam nadzieję, że dostanę pozwolenie na wyjazd do rodzinki. Postanowiłam zostać u mamy, wiadomo jak to u mamy będzie miał, kto o Nas zadbać, gdy mój S. będzie w pracy. Na początku trochę się załamałam, ale doszłam do wniosku, że dla mojego synka zrobię wszystko. W końcu jak na razie pogoda jest tak okropna, że i tak spędziłabym cały tydzień w domu, większość rzeczy dla maluszka mam kupionych, zostało nam tylko zamówienie wózka i łóżeczka. Zaopatrzyłam się w książki, które chciałam przeczytać, teraz będę miała okazję. Mam nadzieję, że te 4 tygodnie szybko zlecą, i będziemy mogli spokojnie czekać na Naszego Synka. A małe lenistwo jeszcze nikomu nie zaszkodziło hehe damy radę ;)

 Do skończenia 37tc zostało nam 32 dni. 

Trzymajcie za Nas kciuki ;) Będę teraz chyba najbardziej aktywną mamą na blogach ;)

21 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że z Maluszkiem jest wszystko dobrze! :)
    A Ty wypoczywaj ile się da bo teraz i ja mogę powiedzieć, że czeka Cie mało snu :P
    Śmiesznie uczucie bo jeszcze nie tak dawno sama słuchałam takich rad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowie maluszka jest najważniejsze ;) Czytam Twoje posty i zastanawiam się jak to będzie u Nas... postaram się wyspać na zapas hehe ciekawe na jak długo mi tego zapasu później wystarczy ;}

      Usuń
  2. Ja miałam założony krążek w 24 tc, a zdjęty w 37 tc, Zuza urodziła się 4 dni po terminie i to w sumie można powiedzieć, że trochę wywoływaliśmy poród. Także głowa do góry! Jak będziesz miała jakieś pytania co do krążka to śmiało pytaj :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki :) a czas szybko zleci i jak zrobi się ciepło będziesz już z wózeczkiem biegać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj dziękuje kciuki się przydadzą... właśnie póki jeszcze ta pogoda nie jest taka wiosenna to będzie mi dużo łatwiej przetrwać ten okres ;)

      Usuń
  4. Na pewno dasz radę!!! Jeśli bardzo będziesz się nudzić mam do polecenia mnostwo seriali amerykanskich, ktore sama ogladalam namietnie przez ostatnie lata i byly doskonalym wypelniaczem na chorobe albo wlasnie teraz w ciazy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak tak już o tym myślałam... mam zamiar dokończyć oglądać Chirurgów i Dr House ;)

      Usuń
    2. To jeszcze polecam Dextera, z babskich: Revenge, Pretty Little Liars ( taki troche dla nastolatek ale mnie relakxuje totalnie;)

      Usuń
  5. kciuki zaciśnięte. :)
    Tobie zostało 32 dni do zdjęcia krążka, mi ze 30 do porodu. Mam nadzieję, że czas się rozpędzi w tym miesiącu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz uciekam do Ciebie, poznać nową mamę ;)jesteśmy we dwie, więc może uda nam się jakoś przyspieszyć te dni ;)

      Usuń
  6. Przyjemnego leniuchowania... Korzystaj;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje ;) mam nadzieje, że po kilku dniach nie zwariuje, staram się korzystać z leniuchowania najbardziej jak się da...

      Usuń
  7. Dobrze, że wszystkie wyniki masz w porządku, ja zawsze na wizycie u mojego lekarza prowadzącego mam skoki cisnienia, trochę mnie to martwi, ale w domu wszystko jest w normie, więc nie podejmujemy żadnych innych kroków. Każda z nas zrobi dla swojego maleństwa wszystko co najlepsze, byleby tylko było zdrowe i szczęśliwe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi raz u lekarza też skoczyło do 140/80 co mi się w domu nigdy nie zdarzyło, jednorazowe skoki to nic groźnego, najważniejsze, że w domku masz ok. Sprawdzaj sobie codziennie chociaż raz.

      Usuń
  8. Pozytywne myślenie jest bardzo ważne, chociaż ja muszę się codziennie tego uczyć, jestem straszna panikarą na szczęście mam zawsze S. koło siebie, a faceci nie wiem jak to robią ale zawsze do wszystkiego podchodzą ze spokojem, na razie z leżeniem jest ok, ciekawe co powiem po jakiś 2 tygodniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. no to kciuki sa trzymane! wszytsko bedzie dobrze, obys tylko odpoczywala - ja juz nie wiem co to odpoczynek ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dobrze. Szybko zapomnisz o tych małych niedogodnościach gdy Twój szkrab będzie już na świecie zdrowy i krzyczący ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się nie mogę go doczekać... leżąc tak cały czas się zastanawiam jak wygląda, jaki będzie miał charakterek itd

      Usuń