sobota, 9 marca 2013

Suavinex... kompletujemy wyprawkę


Moje naładowane słońcem baterie wyczerpały się bardzo szybko... powrót zimy, powrót mini depresji, można zwariować... a czułam się już tak cudownie... 

Co u Nas?  Odebrałam wyniki wszystko ok, cholestaza ciążowa raczej mi nie grozi, Pani w przychodni powiedziała, że jest w porządku. Odetchnęłam z ulgą. Iwo wierci się i przeciąga w brzuszku, uwielbiam to uczucie, chociaż czasami zdarza mu się kopnąć mamusię mocniej w żebra ;) W poniedziałek wyczekana wizyta u lekarza, mam nadzieje, że będzie wszystko w porządku i nie dostanę nakazu leżenia ;) Ale sama widzę, po ostatnich zakupach, że przy większym ruchu mój brzuszek twardnieje i muszę się położyć. 

W piątek wkroczyliśmy w 33 tydzień ciąży ;) Niewiele nam zostało, musimy dać radę ;) 
Chociaż robi mi się z dnia na dzień coraz ciężej ;) 

A ja dzisiaj chciałam zaprezentować Wam moje zakupy dla maluszka. Są to większości produkty hiszpańskiej firmy SUAVINEX, o której już kiedyś pisałam, strasznie podobają mi się ich rzeczy i orginalny wygląd. Dowiedziałam się, że firma ta niestety wycofuje się ze sprzedaży w Polsce. Nie wiem na ile w tym prawdy, powiedział mi to Pan, który nie posiadał koloru pewnej zamówionej przeze mnie rzeczy, twierdził, że nie może mi jej nawet sprowadzić gdyż firma nie wysyła już produktów do Polski. Dlatego jak któraś z Was ma ochotę na ich produkt niech zamawia je jak najszybciej. Ja jestem zadowolona z zakupów, produkty są na prawdę dobrej, jakości. 



Szczoteczka i grzebyk. Szczoteczka ma bardzo mięciutkie włoski. 


Butelki mniejsza i większa. 
Wiem jednak, że z butelką może być różnie i nie koniecznie podpasują mojemu synowi, w razie czego dokupię inną. 




Słodkie nożyczki, które mają malutką końcówkę myślę, że dobrze się sprawdzi przy obcinaniu tak malutkich paznokci. 



Pojemnik na smoczki. 

Planuję dokupić jeszcze smoczek, jednak najpierw poczekam i sprawdzę, czy mój syn będzie 
go potrzebował, bo wszyscy mi powtarzają, że mój mąż nigdy nie chciał smoka i mój syn pewnie też nie będzie chciał. A jak wiadomo nie ma na to reguły.

Długo zastanawiałam się nad zakupem pojemnika na nawilżane chusteczki, z reguły jednak jak nad czymś się dłużej zastanawiałam to w końcu to kupuję. Pojemniczek myślę, że sprawdzi się, gdyż często zdarza się, że chusteczki są otwarte i wysychają. 

Zdecydowałam się na taki wzór:


Pozdrawiam Wszystkie Mamusie ;) Jakoś przetrwamy ten powrót zimy... 


1 komentarz:

  1. Tak, zima wróciła... :( u nas tak wieje że głowę urywa. A jeszcze kilka dni temu było pięknie i słonecznie. Wyprawka zapowiada się świetnie. Szczoteczka i grzebyk są przeurocze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń