Wczoraj odbyliśmy
wizytę u Naszego Pana Doktora.
Zanim jednak tam dotarliśmy mój S. zabrał mnie
na krótki spacerek i małą rundkę po sklepie. Jaka ja byłam szczęśliwa, w końcu
po dwóch tygodniach przebywania w domu poczułam wiatr we włosach. Mimo iż było zimno
a ja już nie dopinam się w mój zimowy płaszcz do tego w sklepie nie znalazłam nic
ciekawego to i tak byłam zadowolona ;) W poczekalni u doktorka kolejka
straszna...cierpliwie doczekaliśmy Naszej wizyty.
Pan doktor zrobił mi tylko
USG Nasz maluch akurat miał czkawkę, więc mój brzuch podskakiwał w trakcie
badania. Iwo waży już 2500kg i u niego wszystko w porządku. Mój brzuszek akurat
tego dnia nie stawiał żadnych oporów, był miękki i Gin stwierdził, że macica
wygląda lepiej, rewelacji nie ma, ale nie ma też tragedii leżenia w szpitalu.
Zalecił dalszą ostrożność i odpoczynek, gdy tylko sama poczuje, że brzuszek
twardnieje. Mam teraz polegać na sobie i własnych odczuciach ;) Przede wszystkim nie rodzić przed 37tc.
8 kwietnia
kolejna wizyta, na której zdejmiemy nasz ,,złoty krążek" i będziemy
cierpliwie czekać na przyjścia na świat małego. Dostałam też listę badań do
zrobienia w tym KTG, na które umówić mam się z Panią położną. Za opłatą można
umówić się z Panią Jolą, że będzie cały poród przy mnie. Jako, że jest to mój
pierwszy poród, którego strasznie się boję, chciałabym umówić się na taką
ewentualność, zawsze będę czuła się bezpieczniej ;) Nie wiem, czego mogę
się spodziewać, jaka będzie moja reakcja na ból, i kiedy będę wiedzieć, że to już,
dlatego Pani Jola wydaje mi się bardzo przydatna w tej sytuacji. Jest też doradcą
laktacyjnym, więc współpraca z nią może Nam się przydać.
Razem z S.
postanowiliśmy wyjechać na święta do jego rodziców, świeże powietrze, las i
nowe twarze dawno niewidziane na pewno dobrze nam zrobią ;)
:) Ja wprawdzie nie miałam takich momentów w trakcie ciąży, że musiałam leżeć, ale każdy powiew świeżego powietrza jest dla mnie dużą frajdą :).
OdpowiedzUsuńMam wyznaczony termin porodu na jutro, ale Synek, póki co, nie wybiera się na ten świat :).
Pozdrawiam ciepło Sylwia z krzysiowego świata :)
www.krzysiowie.blogspot.com
oj to dobrze miałaś ;) chociaż ja bez nakazu leżenia i tak bym większość czasu pewnie przeleżała...jejku to u Ciebie już tak blisko, ja aż się boje myśleć jak będzie ze mną kiedy godzina 0 będzie coraz bliżej ;) trzymam kciuki ;)
Usuń:)
UsuńOj coś wiem o tym :) Ale jeszcze troszkę i Iwo będzie z Wami. Teraz czas będzie bardzo szybko leciał!
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy ciepło!
najgorsza jest ta niepewność i to czekanie...ale już coraz bliżej, damy radę ;)
UsuńUdanych i spokojnych świąt, a do 37 tygodnia już niedługo:)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo ;)
UsuńSuper, dobrze że maluch się nie wybiera:)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę wyjazdu na Święta! My siedzimy w domu i czekamy jak na tykającej bombie..
To ostatnia okazja żeby gdzieś pojechać i wypocząć przed tym co Nas czeka, mam nadzieje, że święta będą spokojne ;) Trzymam kciuki za WAS ;)
UsuńCiekawe ile będzie ważył przy urodzeniu :)
OdpowiedzUsuńMiło spędźcie te święta bo już za chwilę Wasz świat zmieni się niesamowicie!! :)
Też jestem ciekawa, od ostatniej wizyty przybrał 400g, ;) a mamie coraz ciężej się robi ;) W święta mam zamiar w pełni się zrelaksować tym bardziej, że S. ma cały tydzień wolny od pracy ;)
Usuń