wtorek, 26 marca 2013

U Pana Doktorka...


Wczoraj odbyliśmy wizytę u Naszego Pana Doktora.
Zanim jednak tam dotarliśmy mój S. zabrał mnie na krótki spacerek i małą rundkę po sklepie. Jaka ja byłam szczęśliwa, w końcu po dwóch tygodniach przebywania w domu poczułam wiatr we włosach. Mimo iż było zimno a ja już nie dopinam się w mój zimowy płaszcz do tego w sklepie nie znalazłam nic ciekawego to i tak byłam zadowolona ;) W poczekalni u doktorka kolejka straszna...cierpliwie doczekaliśmy Naszej wizyty. 

Pan doktor zrobił mi tylko USG Nasz maluch akurat miał czkawkę, więc mój brzuch podskakiwał w trakcie badania. Iwo waży już 2500kg i u niego wszystko w porządku. Mój brzuszek akurat tego dnia nie stawiał żadnych oporów, był miękki i Gin stwierdził, że macica wygląda lepiej, rewelacji nie ma, ale nie ma też tragedii leżenia w szpitalu. Zalecił dalszą ostrożność i odpoczynek, gdy tylko sama poczuje, że brzuszek twardnieje. Mam teraz polegać na sobie i własnych odczuciach ;) Przede wszystkim nie rodzić przed 37tc.
8 kwietnia kolejna wizyta, na której zdejmiemy nasz ,,złoty krążek" i będziemy cierpliwie czekać na przyjścia na świat małego. Dostałam też listę badań do zrobienia w tym KTG, na które umówić mam się z Panią położną. Za opłatą można umówić się z Panią Jolą, że będzie cały poród przy mnie. Jako, że jest to mój pierwszy poród, którego strasznie się boję, chciałabym umówić się na taką ewentualność, zawsze będę czuła się bezpieczniej ;) Nie wiem, czego mogę się spodziewać, jaka będzie moja reakcja na ból, i kiedy będę wiedzieć, że to już, dlatego Pani Jola wydaje mi się bardzo przydatna w tej sytuacji. Jest też doradcą laktacyjnym, więc współpraca z nią może Nam się przydać.

Razem z S. postanowiliśmy wyjechać na święta do jego rodziców, świeże powietrze, las i nowe twarze dawno niewidziane na pewno dobrze nam zrobią ;) 

11 komentarzy:

  1. :) Ja wprawdzie nie miałam takich momentów w trakcie ciąży, że musiałam leżeć, ale każdy powiew świeżego powietrza jest dla mnie dużą frajdą :).

    Mam wyznaczony termin porodu na jutro, ale Synek, póki co, nie wybiera się na ten świat :).

    Pozdrawiam ciepło Sylwia z krzysiowego świata :)

    www.krzysiowie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to dobrze miałaś ;) chociaż ja bez nakazu leżenia i tak bym większość czasu pewnie przeleżała...jejku to u Ciebie już tak blisko, ja aż się boje myśleć jak będzie ze mną kiedy godzina 0 będzie coraz bliżej ;) trzymam kciuki ;)

      Usuń
  2. Oj coś wiem o tym :) Ale jeszcze troszkę i Iwo będzie z Wami. Teraz czas będzie bardzo szybko leciał!
    Pozdrawiamy ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najgorsza jest ta niepewność i to czekanie...ale już coraz bliżej, damy radę ;)

      Usuń
  3. Udanych i spokojnych świąt, a do 37 tygodnia już niedługo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, dobrze że maluch się nie wybiera:)
    Zazdroszczę wyjazdu na Święta! My siedzimy w domu i czekamy jak na tykającej bombie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ostatnia okazja żeby gdzieś pojechać i wypocząć przed tym co Nas czeka, mam nadzieje, że święta będą spokojne ;) Trzymam kciuki za WAS ;)

      Usuń
  5. Ciekawe ile będzie ważył przy urodzeniu :)
    Miło spędźcie te święta bo już za chwilę Wasz świat zmieni się niesamowicie!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, od ostatniej wizyty przybrał 400g, ;) a mamie coraz ciężej się robi ;) W święta mam zamiar w pełni się zrelaksować tym bardziej, że S. ma cały tydzień wolny od pracy ;)

      Usuń