wtorek, 28 maja 2013

Bez zmian...

Co u Nas ???

A u Nas dzieje się i jestem już mega skołowana... najwyższa pora myśleć już o przeprowadzce do Naszego domku, zajmie nam to na pewno jeszcze sporo czasu, ale pora ruszać do przodu a nie stać w miejscu... Miły Pan stolarz, który robi dla Nas drzwi zażyczył sobie, że wstawi nam je dopiero jak położymy panele na podłogi. Zabrałam się, więc za szukanie... a wiadomo jak to jest z wyborem tych odpowiednich... mnóstwo wątpliwości, co do wzoru, koloru, firmy itd. Całą sobotę spędziłam wędrując od sklepu do sklepu w poszukiwaniu moich wymarzonych paneli (żebym ja tylko wiedziała, jakie mi się marzą) niby wiem a jednak nie wiem... zostawiłam Iwo z mamą i pierwszy raz zostawiłam Go na ładnych parę godzin, cały czas myślałam o Nim, dzwoniłam, co godzinę czy wszystko ok... oj nie łatwo było mi znieść taką rozłąkę...jak wróciłam wycałowałam Go calutkiego ;) 
Paneli nadal nie wybrałam...a mętlik w głowie coraz większy. Podejrzewam, że całe to wykańczanie domu prędzej wykończy mnie :)

A co u mojego synka...a więc bez zmian... dokładnie bez zmian...
W poniedziałek byliśmy na pobraniu krwi. Zabrała się za to Pani, która pobiera krew dorosłym osobom... Iwo krzyczał strasznie a ona wkuła się tak, że krew nie leciała... zawołali Panią, która pobiera krew noworodkom i dopiero tej udało się dobrze wkłuć... tym sposobem obie rączki były pokłute a mój syn przerażony i zapłakany, biedulek męczy się z tym pobieraniem już któryś raz... serce mi pęka jak widzę jak on strasznie płacze. 

Dzisiaj odebrałam wynik... dokładnie taki sam, jak tydzień temu, czyli bilirubina się zatrzymała i nic nie spadła... zadzwoniłam do Pani doktor, która powiedziała, że to przez to, że nie było słońca i go nie miałam jak wystawiać. Czyli tak na prawdę moje odstawianie po raz kolejny od cyca i podawanie butelki nic nie zdziałało??? Wychodzi na to, że nic… oczywiście dostałam kolejne zalecenie odstawienia od piersi, jestem już tym tak wykończona, że sama nie wiem już, co mam myśleć i co robić… także, co u Nas??? 
BEZ ZMIAN…

4 komentarze:

  1. Ważne, że nie jest gorzej trzymam kciukaski za Was

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta przeklęta pogoda wszystkich chyba dołuje. U mnie też same pesymistyczne myśli dziś..

    OdpowiedzUsuń
  3. Boszz co za lekarka. Przez tydzień nic się nie zmieniło, czyli odstawienie od piersi nic nie daje, a ona zwali to na brak słońca, heh.

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymajcie się ciepło! my trzymamy kciuki żeby wszystko się jak najszybciej poukładało z tą bilirubiną. no i powodzenia z domkiem :)
    www.rybyzone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń