wtorek, 14 maja 2013

Dieta matki karmiącej...

Dzisiaj byłam na wizycie u Pani doktor, zaleciła dalsze odstawienie od piersi do piątku. Od soboty wracamy do cyca stopniowo wprowadzając go na wpół z butelką. Już widzę tą radość mojego syna kiedy wkońcu poczuje swojego ukochanego cyca. Jak na razie nie rozstaje się ze smoczkiem. Byle do soboty...

Chciałam Wam opisać dzisiaj jak wygląda moja dieta. Od położnej, która odwiedziła Nas zaraz po porodzie dostałam karteczkę z wypisanymi produktami, które może jeść kobieta karmiąca piersią. Dietę należy przestrzegać przez ok 1,5 - 2 miesiące następnie stopniowo wprowadzać nowe produkty. Wszystko po to żeby uniknąć alergii i problemów z brzuszkiem. Stosuję się do tej rozpiski mimo iż czasami bardzo mi brakuje wielu produktów. 

Może, którejś z Was się przyda...

Dieta matki karmiącej

Produkty na TAK:
- majeranek
- jajko gotowane raz na trzy dni
- wszystko świeże, gotowane, chude potrawy
- drób, wieprzowina chuda, mięso z królika
- kasza, ryż, makarony
- potrawy z gotowanych ziemniaków ( śląskie, kopytka)
- gotowane: jabłka, brzoskwinie, marchew, buraki
- 1 szklanka mleka na dobę w przetworach: jogurt, kefir, serki homogenizowane (śmietankowy, waniliowy, biszkoptowy), twaróg
- ryba raz w tygodniu ( na parze, w foli, w galarecie)
- słabe herbaty bez cytryny, owocowe, słabe napary lipy, melisy, mięty
- ok. 3 litrów płynów na dobę
- kisiel, budyń, galaretka (mogą być truskawkowe, wiśniowe) ale nie czekoladowe, cytrynowe

Produkty na NIE:
- kwaśne, smażone, tłuste, wzdymające potrawy
- mięso wołowe, cielęce
- seler
- ser żółty, topiony
- drobnopestkowe owoce w przetworach (dżem, marmolada)
- fasola, kalafior, kapusta, groch, sałata
- aromatyczne ostre przyprawy
- czosnek, cynamon, oregano, papryka
- pomidor, ogórek, żodkiewka 
- jabłko surowe
- cytrusy
- kakao, orzechy, mak
- produkty gazowane, sztuczne barwione

Produkty, które zjadamy utrzymują się w mleku matki przez 3 dni. 

8 komentarzy:

  1. Jak dla mnie najgorsze jest niejedzenie świeżych, nieprzetworzonych warzyw. W życiu bym nie pomyślała, że bardziej od słodyczy będzie mi brakowało michy sałatki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, co polozna to obyczaj.. moja natomiast mowila wlasnie aby nie zwariowac, nie jesc tlusto ostro i tego co jest ciezkostrawne, a wszystko inne w rozsadnych ilosciach nikomu nie zaszkodzi. Poki co zaliczylam kilka wpadek w postaci coli i plackow ziemniaczanych ale poza tym pomidor, ogorek, sery sa na porzadku dziennym i Emilka ma sie calkiem dobrze a nawet za dobrze. Klocuszek dosc ciezki jak na swoj "wiek".

    OdpowiedzUsuń
  3. Produkty na NIE zawsze są najlepsze...ale najważniejsze to zdrowie Maluszka.

    Szybkiego odliczania do soboty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z większości rzeczy na "NIE" mogłabym spokojnie zrezygnować, ale herbatka bez cytryny? ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki za listę muszę sobie skopiować i będę starała się pamiętać:))

    OdpowiedzUsuń
  6. nie... brak świeżych warzyw? matko jedyna jak ja przeżyję te wakacje? ciekawe co powiedzą moje położne... przecież bez pomidorka, ogóreczka czy sałaty... ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Położna w szkole rodzenia i ta środowiskowa podała nam podobną listę. Certyfikowana doradczyni laktacyjna złapała się za głowę. Polecam:
    http://triozrio.blogspot.com/2013/03/co-moze-jesc-kobieta-karmiaca-chocby.html
    a przede wszystkim wybierz się do jakiejś konsultantki laktacyjnej, bo co położna to inne wiadomości, od których tylko miesza się w głowie. Obserwuj dziecko, ale nie katuj się. Żeby dziecku przeszkodziły produkty wzdymające Ciebie, wzdęcie powinno powstać w Twoich żyłach. Nie karmimy dziecka dojelitowo;) Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze jakie to rygorystyczne, myślałam że to będzie trochę lżejsze, masakra...

    OdpowiedzUsuń