wtorek, 21 maja 2013

Walczymy dalej...

W poniedziałek rano mój biedulek po raz kolejny miał pobieraną krew. Na szczęście trafiliśmy na Panią, która zrobiła to szybko i sprawnie. Nie odbyło się jednak bez płaczu ;( 

Nasz powrót do cyca odbył się w czwartek wieczorem. Iwo, kiedy poczuł cyca w swojej buzi zrobił tak wielkie oczy i przez kilka sekund jak by nie było z nim kontaktu, tak się zamyślił. Następnie gwałtownym ruchem odnalazł cyca i bez problemu zaczął pić mleczko. Nasza radość była ogromna. Po skończeniu z jego buźki nie schodził uśmiech. Przez kolejne dni podawaliśmy mu pokarm mieszany, czyli butelka i cyc. Butelkę dostawał rano, popołudniu i wieczorkiem, a cyca na każde jego zawołanie. Czyli dość często, czasami miałam wrażenie, że sprawdzał czy na pewno Go dostanie. Muszę jednak przyznać, że przez te dni był bardziej niespokojny niż zwykle. W poniedziałek dostał od rana już tylko cyca. Cały dzień był jednak dalej niespokojny, widać było, że jest głodny, więc cały czas praktycznie przeleżałam z nim na łóżku. Często denerwował się przy ssaniu. Piersi bardzo szybko robiły się lżejsze, więc musiał wyjadać całe mleczko a jemu było wciąż mało. Wychodziliśmy na spacer dwa razy, żebym ja mogła odpocząć a on trochę się przespać. Wieczorem po praz kolejny spędził sporo czasu przy obu piersiach a mimo to wiercił się i popłakiwał. Zrobiliśmy mu butelkę i wypił 80ml. Czyli Nasze dziecko było głodne a ja mam za mało dla niego pokarmu...

Dzisiaj odebraliśmy wyniki i bilirubina wynosi 3,9. Pani doktor powiedziała, że zaszczepi Iwo dopiero jak wynik będzie 1. Po raz kolejny mam odstawić pierś na 3 dni, odciągać laktatorem a mały ma dostać mleczko MM. Już myślałam, że pozbyliśmy się tej okropnej żółtaczki a tu dalej musimy się z nią męczyć. Najgorsze jest to, że nie wiem jak to będzie dalej z tym moim pokarmem. Powrót do dobrej laktacji zajmie nam pewnie troszkę czasu a widok głodnego dziecka nie jest niczym przyjemnym, więc pewnie będziemy musieli dokarmiać go butelką. Boje się, żeby w rezultacie nie skończyło się to na tym, że mały już całkowicie będzie karmiony MM. Po powrocie do domu dostał butelkę po której spał 3 godzinki obudził się dostał kolejną butlę i śpi dalej... jak już pisałam wcześniej przy cycu budzi się co godzinka, czyli nie najada się tak dobrze jak po butelce.

Oczywiście przy takiej ciągłej mieszance butelka lub cyc Iwo pobolewa brzuszek, strasznie się pręży i puszcza masę bąków, widać też, że ma problem ze zrobieniem kupki. 

Cała ta żółtaczka bardzo namieszała nam w karmieniu i całej opiece nad małym. Ciągłe zmiany i brak jakichkolwiek rytuałów. Marzę już o tym żeby się to wszystko jakoś ustabilizowało, bo jestem zmęczona już całą tą sytuacją.... dam radę, bo zdrówko małego jest najważniejsze, boję się jednak bardzo, co będzie z moją laktacją i jak przetrwamy te dni powrotu do karmienia się wyłącznie cycem.

6 komentarzy:

  1. bidulki, współczuje wam :( swoja drogą to dziwne bo jak Majka miała żółtaczkę to kazali mi ja bardzo często karmić, żeby rozrzedzać krew, co lekarz to inne opinie ale 3 to już naprawdę bardzo mało. Trzymam kciuki żebyście dali radę z laktacją :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, współczuje.
    Ale i tak bilirubina szybko spada! jeszcze kilka dni i całkiem spadnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj bidulinek z Maluszka! Trzymam kciuki żeby żółtaczka szybko przeszła i karmienie wróciło do normy! Zobaczysz na pewno uda Wam się wywalczyć karmienie piersią! Im częściej będziesz Maluszka przystawiać tym laktacja Ci się zwiększy! Nie martw się na zapas teraz ;) Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. eh. męczą Was i męczą... :( trzymam kciuki za mamine mleko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, ale macie przejścia, oby wreszcie udało się pożegnać raz na zawszę tą wstrętną żółtaczkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. trzymam kciuki żeby wszystko jak najszybciej się ustabilizowało!
    trzymaj się, ściskam.
    www.rybyzone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń