W poniedziałek rano mój biedulek po raz kolejny miał pobieraną
krew. Na szczęście trafiliśmy na Panią, która zrobiła to szybko i sprawnie. Nie
odbyło się jednak bez płaczu ;(
Nasz powrót do
cyca odbył się w czwartek wieczorem. Iwo, kiedy poczuł cyca w swojej buzi
zrobił tak wielkie oczy i przez kilka sekund jak by nie było z nim kontaktu,
tak się zamyślił. Następnie gwałtownym ruchem odnalazł cyca i bez problemu
zaczął pić mleczko. Nasza radość była ogromna. Po skończeniu z jego buźki nie
schodził uśmiech. Przez kolejne dni podawaliśmy mu pokarm mieszany, czyli
butelka i cyc. Butelkę dostawał rano, popołudniu i wieczorkiem, a cyca na każde
jego zawołanie. Czyli dość często, czasami miałam wrażenie, że sprawdzał czy na
pewno Go dostanie. Muszę jednak przyznać, że przez te dni był bardziej
niespokojny niż zwykle. W poniedziałek dostał od rana już tylko cyca. Cały
dzień był jednak dalej niespokojny, widać było, że jest głodny, więc cały czas
praktycznie przeleżałam z nim na łóżku. Często denerwował się przy ssaniu.
Piersi bardzo szybko robiły się lżejsze, więc musiał wyjadać całe mleczko a
jemu było wciąż mało. Wychodziliśmy na spacer dwa razy, żebym ja mogła odpocząć a on
trochę się przespać. Wieczorem po praz kolejny spędził sporo czasu przy obu piersiach
a mimo to wiercił się i popłakiwał. Zrobiliśmy mu butelkę i wypił 80ml. Czyli
Nasze dziecko było głodne a ja mam za mało dla niego pokarmu...
Dzisiaj
odebraliśmy wyniki i bilirubina wynosi 3,9. Pani doktor powiedziała, że
zaszczepi Iwo dopiero jak wynik będzie 1. Po raz kolejny mam odstawić pierś na
3 dni, odciągać laktatorem a mały ma dostać mleczko MM. Już myślałam, że
pozbyliśmy się tej okropnej żółtaczki a tu dalej musimy się z nią męczyć. Najgorsze
jest to, że nie wiem jak to będzie dalej z tym moim pokarmem. Powrót do dobrej
laktacji zajmie nam pewnie troszkę czasu a widok głodnego dziecka nie jest
niczym przyjemnym, więc pewnie będziemy musieli dokarmiać go butelką. Boje się,
żeby w rezultacie nie skończyło się to na tym, że mały już całkowicie będzie
karmiony MM. Po powrocie do domu dostał butelkę po której spał 3 godzinki obudził się dostał kolejną butlę i śpi dalej... jak już pisałam wcześniej przy cycu budzi się co godzinka, czyli nie najada się tak dobrze jak po butelce.
Oczywiście przy
takiej ciągłej mieszance butelka lub cyc Iwo pobolewa brzuszek, strasznie się
pręży i puszcza masę bąków, widać też, że ma problem ze zrobieniem kupki.
Cała ta żółtaczka
bardzo namieszała nam w karmieniu i całej opiece nad małym. Ciągłe zmiany i
brak jakichkolwiek rytuałów. Marzę już o tym żeby się to wszystko jakoś ustabilizowało,
bo jestem zmęczona już całą tą sytuacją.... dam radę, bo zdrówko małego jest
najważniejsze, boję się jednak bardzo, co będzie z moją laktacją i jak przetrwamy te dni powrotu do karmienia się wyłącznie cycem.
bidulki, współczuje wam :( swoja drogą to dziwne bo jak Majka miała żółtaczkę to kazali mi ja bardzo często karmić, żeby rozrzedzać krew, co lekarz to inne opinie ale 3 to już naprawdę bardzo mało. Trzymam kciuki żebyście dali radę z laktacją :)
OdpowiedzUsuńEch, współczuje.
OdpowiedzUsuńAle i tak bilirubina szybko spada! jeszcze kilka dni i całkiem spadnie ;)
Oj bidulinek z Maluszka! Trzymam kciuki żeby żółtaczka szybko przeszła i karmienie wróciło do normy! Zobaczysz na pewno uda Wam się wywalczyć karmienie piersią! Im częściej będziesz Maluszka przystawiać tym laktacja Ci się zwiększy! Nie martw się na zapas teraz ;) Będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńeh. męczą Was i męczą... :( trzymam kciuki za mamine mleko!
OdpowiedzUsuńKurcze, ale macie przejścia, oby wreszcie udało się pożegnać raz na zawszę tą wstrętną żółtaczkę.
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki żeby wszystko jak najszybciej się ustabilizowało!
OdpowiedzUsuńtrzymaj się, ściskam.
www.rybyzone.blogspot.com