Po 17 myślałam, że zwariuje... jeszcze godzinka, jeszcze pół... dzwonie, nie wytrzymam do 18.
Miła Pani z przychodni odbiera telefon i z uśmiechem oznajmia, że bilirubina spadła do 6, wszystkie wyniczki wątroby w normie.
Kamień z serca...
Iwo wycałowany przez wszystkich.
Wiedziałam, że będę matką panikarą taka moja natura ale dopiero teraz poczułam co to znaczy strach i obawa o zdrowie dziecka... wizja szpitala i problemów z wątrobą była przerażająca...
Jutro wizyta u Pani doktor i dalsze zalecenia. Na dzień dzisiejszy po odstawieniu synka od piersi na 3 dni spadek bilirubiny o połowę. Myślę, że jeszcze 3 dni się pomęczymy i pożegnamy się z żółtaczką a przywitamy z cycem.
Dziękuję mamuśki za słowa wsparcia... od Was czuje się taką szczerość bo niestety coraz częściej w bliskim otoczeniu koleżanek mam mimo przejęcie i wsparcia czuje w głosie nutkę radości, że ja też napotkałam na problemy. One miały wiec ja też muszę mieć... smutne to ale prawdziwe...
Dlatego dobrze mi z Wami i z Naszym blogowym światem... ;)
Ale cudna nowina!
OdpowiedzUsuńA co do koleżanek - przykre to!
Nie przejmuj się nimi!
Super, cieszymy się:))) Nie wszystkie mamy są takie same !
OdpowiedzUsuńSuper wiadomość ! Pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńno to super! bardzo się cieszę! :)
OdpowiedzUsuńdobre nowiny na koniec dnia:) to teraz kochana tylko dobre myśli niech się Ciebie trzymają.
OdpowiedzUsuńwww.rybyzone.blogspot.com
no i super! :)
OdpowiedzUsuńbardzo się cieszę! :)))
Uff to dobrze , że Iwo zdrowieję! Pamiętam jak ja przeżywałam żółtaczkę syna ale ta była taka poporodowa.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTak się cieszę, że u Iwo wszystko idzie w dobrym kierunku! ucałuj Go od Nas i wyściskaj! :)
OdpowiedzUsuńTo świetnie, że wreszcie poprawiły się wyniki i w końcu niedługo wrócicie do KP :)
OdpowiedzUsuńJa też na pewno będę mamą-panikarą, już teraz ciągle martwię się o swój brzuszek.
Super wiadomości!
OdpowiedzUsuńNie ma nic ważniejszego niż zdrowie naszych Maluszków.
Świetnie! Brawo Iwo, zuch chłopak nie dał się jakiejś tam żółtaczce:)
OdpowiedzUsuń